Nowe miejsce, Polska, Restauracje, Śródmieście
Skomentuj

Warszawska – powrót dumy narodowej

węgorz

Ocena: 18/20

Czy wrócę? TAK

Warszawska to bardzo nowa restauracja Hotelu Warszawa w słynnym historycznym budynku Prudential. Zarówno hotel jak i restauracja otworzyły się dwa tygodnie temu. Wszystko więc pachnie nowością i ma prawo nie działać. Ale działa. I olśniewa. Przypomina jak pięknie może być w Warszawie i jak smacznie może być w Warszawie. Jest w tym miejscu jakaś duma narodowa rodem z Międzywojnia. Mamy się czym szczycić i chwalić. Warszawska ucieszy i estetów i smakoszy.

O Darku Barańskim zawsze miałam najlepsze zdanie. Uważam, że to jeden z top trójki szefów kuchni w Polsce. W Concepcie 13 od dłuższego czasu miał wszystko poza wolnością. Wplątany gdzieś w sytuację pomiędzy sałatką Cezar (najlepszą w mieście) a ośmiornicą (równie znakomitą, ale co z tego?), zdawał się uciekać w ciekawsze klimaty wyłącznie w degustacyjnych lunchach. Pięć codziennie innych małych dzieł sztuki traktował niemal jako dowód własnej kreatywności. Bez dwóch zdań, nikt nie ma lepszych lunchów niż Concept 13. Poza tym lunchem jednakże, kuchnia w restauracji zmierzała coraz bardziej w stronę klasyki kuchni… hotelowych. Na bardzo wysokim poziomie, ale hotelowych. Poza tą kuchnią były imprezy. Częste i dla kilkuset osób. Wydawało się, że Barański ma coraz mniej siły i coraz bardziej oddala się od tego, co naprawdę chce robić. Wszyscy czuli, że marnuje ogromny potencjał, a Concept 13 to swoista złota klatka.

Mnie od dłuższego czasu nurtowało pytanie, jaka byłaby naprawdę jego kuchnia, gdyby miał otworzyć swoje własne miejsce i robić tam to, co chce. Myślę, że Warszawska daje odpowiedź na to pytanie. Dariusz Barański jest tu Executive Chefem całego hotelu. W pierwszym tygodniu odwiedziłam to miejsce czterokrotnie. Szef kuchni był zmęczony, ale epatował dawno niewidziana energią. A restauracja – choć tym razem faktycznie hotelowa – z klasyczną hotelową kuchnią nie ma nic wspólnego.

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Warszawska: Ogólne wrażenie  

Przy pierwszej wizycie w Warszawskiej prawie spadłam ze schodów, które prowadzą do restauracji na poziom -2 Hotelu Warszawa. Schody to prawdopodobnie jedyny (poza grupą właścicielską) element łączący Concept 13 i Warszawską. Prawie spadłam, bo powoli zaczynając rozumieć skalę tego wydarzenia, zagapiłam się na wystrój tak bardzo, że zapomniałam o patrzeniu pod nogi. Jakiż tu jest rozmach! „Wow” wielokrotnie ciśnie się na usta. Miejsce należy do Grupy Likus Hotele i Restauracje, której właściciele wprawdzie wielokrotnie dowodzili, że robią rzeczy niebywałe, ale tym razem chyba jednak przebili i tak już bardzo wysoko ustawione oczekiwania. Jest tu jakieś pokazanie dumnej międzywojennej Warszawy. Jest jakiś powrót do świetności tego miasta. Do najlepszych czasów naszej historii. W 1934 roku, gdy Prudential oddano do użytku, był najwyższym (16 pięter) budynkiem w Polsce i drugim w Europie. Budynek odrestaurowano teraz w najlepszym stylu. Wszystkich zachęcam do odwiedzenia, nawet tylko po to, by przyjrzeć się wnętrzom.

Sama sala restauracji Warszawskiej to miejsce na 100 osób. Jej najmocniejszą cechą jest przestrzeń. Aż wierzyć się nie chce, że w centrum Warszawy można było jeszcze stworzyć tak ogromną salę restauracyjną. Wystrój jest cudownie ascetycznie minimalistyczny. Wnętrze zbudowano w oparciu o oryginalne filary zabudowy, wielkie betonowe konstrukcje, które ocieplono zielenią, miedzianym brązem i światłem. Dominuje kamień, stal, miedź i szkło. Ważną rolę grają tu schody i otwarta kuchnia. Najbardziej zaskakuje to, że pomimo tego betonu, wnętrze jest dość ciepłe i przyjazne. Mniej zaskakuje to, że na tej sali może jednocześnie siedzieć 60 osób, a ciągle będzie się czuło przestrzeń i lekką pustkę.

Zadbano też o każdy detal. Każdy nóż i talerzyk ma charakter. Każdy kieliszek jest piękny. Tę staranność o szczegóły znamy już z innych miejsc Grupy Likus Hotele i Restauracje, podobnie zresztą jak piękną architekturę.

Warszawska Bar

Warszawska Bar

Restauracja Warszawska

Restauracja Warszawska

Warszawska: Jedzenie

Pierwszy raz byłam tu w dniu otwarcia na kolacji. To był poniedziałek. Wróciłam we wtorek z przyjaciółmi, potem ponownie w sobotę. W niedzielę przyszłam na śniadanie. Gdyby w poniedziałek działały już lunche w nowym formacie, pewnie wybrałabym się na lunch. Po pierwszym tygodniu byłam całkowicie uzależniona od Warszawskiej. Po tygodniu bez odwiedzin mam prawie syndrom odstawienia. To jest jedzenie, o jakie mi chodzi w tym mieście. Kuchnia produktu. I to polskiego produktu. Bo założenie jest takie, że jeśli produkt jest pierwszej klasy, to kucharz ma go tylko nie zepsuć. A jaki tu jest produkt!!! Szef Barański nazywa tę kuchnię „czytelnym jedzeniem dla ludzi”. I tym prostym określeniem stawia ostateczną kropkę wszystkim pudrom, piankom, tiulom i falbankom. Jakby chciał powiedzieć, zabawki są dla dzieci, tu gotują dorośli ludzie. Więcej o zasadach tej kuchni pisałam na Warsaw Foodie.

Zjadłam z tej pierwszej karty wszystko, co w niej było. Zaczynałam od selekcji własnej roboty wędlin (37zł), bo miejsce ma swoje świnki rasy Puławskiej 100km pod Warszawą. Własnego wyrobu lardo, salami, czy coppa z karczku zrobią na Was wrażenie. Podobnie jak pieczywo – piękny klasyczny polski chleb na zakwasie, solidne pajdy, nie tam jakieś cieniasy. Za pieczywo i wypieki odpowiada Michał Paleta i brawa dla tego pana.

Warszawska Pieczywo

Pieczywo

Warszawska Wędliny

Selekcja wędlin

Śniadanie jest tu deską pełną małych talerzyków, a na nich serek, wędliny, twarożek z salsą verde, pasztetowa, warzywa, owoce, jogurt z owsianką z 26 ziaren (bo kto Barańskiemu zabroni zrobić sobie owsiankę z 26 ziaren :), a do tego jedno ciepłe danie – wybrałam jajecznicę  z szynką i nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej widziałam tak równo pokrojony szczypiorek. No i jeszcze słodki bostock na koniec. To wszystko kosztuje 120zł. I to jest drogo jak na śniadanie na mieście. Ale jeśli porównacie śniadania w pięciogwiazdkowych hotelach… zwykle serwowane w formie bufetów z ohydnymi bemarami, gdzie wszystko lekko stygnie i mocno się podsusza, to naprawdę śniadanie tu jest śniadaniem mistrzów.

Warszawska Śniadanie

Śniadanie

Warszawska Śniadanie

Sadzone jajka i glazurowany boczek

Warszawska jajecznica

Jajecznica

Tutejsza karta nie dzieli się klasycznie na przystawki i dania główne. Raczej chodzi o zamawianie talerzy w stół i dzielenie się jedzeniem. Marynowany węgorz z miętą (21zł) kompletnie mnie zaskoczył zestawieniem smakowym, choć wydawało mi się, że temat węgorza mam przerobiony wielokrotnie. Znakomita jest domowa kaszanka owinięta pieczoną papryką i podana z marynowanymi cebulkami (17zł). Prostotą ujmują kopytka z wędzonym masłem i grzybami (27zł), bo to tak czyste i proste smaki, że chce się podskakiwać z radości.

węgorz

Marynowany węgorz z miętą

Kaszanka

Kaszanka w pieczonej papryce

Gotowany sandacz z sosem maślanym (67zł) to chyba najlepsze podsumowanie tej kuchni. Znakomita, ultra świeża jędrna ryba, chrupki liść kapusty i najlepszy sos beurre blanc. I tyle. Trzy elementy na talerzu. Minimalizm. Ascetyczny jak wnętrze. I równie genialny. Smażona biodrówka jagnięca (71zł) to po prostu kawałek mięsa i dobiera się do niego dodatki. Niektóre przynoszone są poza zamówieniem jak np. genialne marynowane wiśnie, znakomite słodko-kwaśne ogórki zielone (8zł) czy – bodajże najlepsza pozycja w dodatkach – koper włoski z gruszką i lardo (12zł).

Gotowany sandacz z sosem maślanym

Warszawska koper z lardo

Koper włoski z gruszką i lardo

Słodko-kwaśne ogórki zielone

Domowe lody mleczne z dżemem porzeczkowym i solą

Mam nieodparte wrażenie, że kuchnia Darka Barańskiego – choć nie jest on pierwszym minimalistą w tym mieście – rozpropaguje wreszcie długo przeze mnie oczekiwany trend trzech elementów na talerzu. Jest nadzieja, że nastąpi rychły koniec dywagacji niedojrzałych szefów kuchni o tym, jak to ponoć warszawska publiczność nie jest jeszcze na te trzy elementy gotowa (i z tego powodu w ich przekonaniu trzeba dodać dwa kolejne choćby zupełnie bezsensowne).

Warszawska: Obsługa

Chapeau Bas! Tak bardzo ogarnąć obsługę w pierwszym tygodniu działania… no muszę przyznać, że dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Każdy tam jest na miejscu. Absolutnie każdy. Menadżer na miejscu, kelnerzy na miejscu, czas obsługi w punkt, sztućce dokryte, kieliszki napełniane regularnie, woda dolewana, pani sommelierka elegancka, kompetentna i totalnie bezpretensjonalna… Bar sobie nie radził. Faktycznie w sobotę były jeszcze solidne przestoje na barze (poziom -1) i lekkie zamieszanie z kurtkami. No to mam się czego czepiać, ale wierzcie mi – czepiam się na siłę.

Musztarda

Martini w barze Warszawska na poziomie -1

Warszawska: Relacja jakości do ceny

Czy nie wystarczy spojrzeć na ceny dań? To jedna z najlepszych ofert cenowych w mieście. Wina nieco drożej, powyżej 120zł / butelka, ale i tak, przy tych cenach jedzenia, kolacja tutaj okazuje się być bardzo okazyjnym wydarzeniem. Wiem, to nie potrwa wiecznie. Miejsce się zapełni i ceny zostaną podniesione. Wiem, znamy tę taktykę, ale póki co… korzystajmy!!!

Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało mi się, że nie będę już recenzować restauracji, że nabrałam chłodnego dystansu, dorosłam. Największy komplement, na jaki byłam w stanie się wysilić to „poprawne”, „smaczne” lub „atrakcyjnie zaprezentowane”. Uznałam, że po 11 latach pisania widocznie wszelkie „ochy i achy” mam już za sobą. Nie chciało mi się też pisać bez emocji. Nie znoszę tekstów pisanych z konieczności, z potrzeby regularności na blogu, zresztą o regularności w moim wypadku mowy być nie może. Warszawska wytrąciła mnie jednak z tego stanu nieznośnej równowagi. Rozmachem, genialną spójnością, atrakcyjnością wnętrza, odniesieniami do historii i wreszcie znakomitą, najwyższej klasy kuchnią. To, co miał w moim przekonaniu zrobić Raffles Europejski i tak kompletnie zawiódł na wszystkich możliwych frontach, wszystko to wydarzyło się właśnie za sprawą Hotelu Warszawa. Tak, mam do tego miejsca stosunek bardzo emocjonalny. Wreszcie jakieś emocje!!!

Warszawska, Poziom -2 Hotelu Warszawa, Pl. Powstańców Warszawy 9, Warszawa, tel. +48 22 470 03 00

Ocena: 18/20

Czy wrócę? TAK

  • Ogólne wrażenie
    5
  • Jedzenie
    4.5
  • Obsługa
    4.5
  • Relacja ceny do jakości
    4
Na plus
  • Znakomita jakość produktu
  • Prostota - trzy elementy na talerzu
  • Piękny wystrój, niezwykły rozmach
Na minus
  • Lekkie zamieszanie z kurtkami przy wyjściu