Nowe miejsce, Restauracje, Wilanów, Włoska
komentarze 3

Basico

Basico Woda

Od jakiegoś czasu Miasteczko Wilanów bardzo intensywnie rozwija się pod kątem kulinarnym. Jest tam już przynajmniej kilka interesujących miejsc z Bisteccą Bistro i Taste Wilanów na czele. W w zeszłym tygodniu Agata i Marek Kościkiewicz otworzyli tu Basico Food, Wine & Friends. Trafiam tu w porze niedzielnego obiadu.

Miejsce sąsiaduje z Bisteccą Bistro. Znajduje się na parterze budynku mieszkalnego na ulicy Branickiego. Basico oznacza po hiszpańsku podstawowy. W wystroju jest więc podstawowo – prosto i sympatycznie – drewniane stoły, kontrastujące czarne i białe krzesła gięte, ceglana ściana, przeszklone okiennice otwarte w ciepły dzień, świeże kwiaty. Do tego jest jeszcze otwarta kuchnia i drewniane regały z winem. Białe papierowe serwety na stołach z czarnym logotypem Basico, menu z kolei ma czarną okładkę i białe logo.

Basico Branickiego

Karta koncentruje się wokół kuchni śródziemnomorskiej z mocnymi włoskimi akcentami. Zjemy tu oczywiście pizzę, ale jest również spory wybór przystawek, kilka zup i sałat, są dania główne (wśród nich także steki) i ryby. Za kuchnię odpowiada tu Adam Przybysz, znany między innymi z restauracji Chianti. Deserami zajmuje się Agata Kościkiewicz, a Marek Kościkiewicz ma odpowiadać za wybór win, głównie toskańskich.

Basico Sala i kwiaty

Zaczynam od Grillowanej cukinia z serem kozim podanej na rukoli (28zł). Bardzo proste i ładne danie. Kozi serek otoczony jest rulonikami z grillowanych plastrów cukinii. Do tego podkład z rukoli, kilka lekko podpieczonych pomidorków koktajlowych i solidna porcja plastrów parmezanu dodającego smaku całości. Proste i przyjemne.

Basico Grillowana cukinia z serem kozim podana na rukoli

Równie prosty jest Okoń morski z grilla z czosnkiem i świeżym tymiankiem (48zł). Dobrze zgrillowana ryba nie straciła na soczystości. Ma chrupką skórkę i smak podkreślony czosnkiem i świeżym tymiankiem. Jedzona z odrobiną soku z cytryny i delikatnie podpieczonymi kawałkami białego pieczywa, daje dużo satysfakcji. Niestety tej satysfakcji nie daje ani prezentacja tego dania, ani dość nudny i niewiele tu wnoszący mix sałat podlany balsamicznym dressingiem. Mam nadzieję, że nad dodatkami restauratorzy jeszcze popracują.

Basico Okoń morski z grilla z czosnkiem i świeżym tymiankiem

Czuję lekki niedosyt i decyduję się na deser, choć wcześniej wypytuję kelnera dokładnie o to, jaki jest Tort bezowy z owocami i bitą śmietaną (22zł). Pytania zadaję tendencyjne, ale w odpowiedziach nie ma chwili wahania. Dowiaduję się, że beza jest chrupka z zewnątrz i ciągnąca w środku. I taka dokładnie jest. Na dodatek solidnie wyrośnięta. Do niej bita śmietana i owoce sezonowe – truskawki, jagody i maliny. Czuję domowy wypiek i pasję do deserów pani Agaty. To jest pyszne. Swoją drogą, widelec ukształtowany z wiórków czekolady w prezentacji tego dania, mocno inspirowany jest moim ulubionym Musem czekoladowym z Delikatesów Esencja. Nie tylko moje to skojarzenia, czytelnicy fanpage’u  Frobloga mieli identyczne.

Basico Tort bezowy z owocami i bitą śmietaną

Mam dobre zdanie o Basico po tej pierwszej próbie smaków. Wygląda na to, że miejsce jest przemyślane i stworzone z autentycznej pasji do kuchni, a nie tylko kaprysu znanych osób. Jest tu prosto i bezpretensjonalnie, tak, jak obiecuje nazwa. Pewnie trzeba będzie dopracować niektóre dania, pewnie nie wszystko jeszcze działa idealnie, ale Basico czynne jest dosłownie kilka dni, będzie na to czas. Zresztą, w niedzielne popołudnie jest tu absolutnie pełno, mieszkańcy Miasteczka Wilanów (głównie młode pary z dziećmi) przyswoili sobie zwyczaj niedzielnych obiadów w restauracjach. Dobrze, że mają coraz większy wybór.

Basico Bar

Basico, ul. Branickiego 11, Warszawa, tel. 22 11 505 05

Po więcej zdjęć Basico zapraszam na fanpage Frobloga na Facebooku.

3 Kommentare

  1. ja pisze

    Byłem wczoraj, niestety okazało się, że w lokalu nie ma… lanego piwa i “raczej” nie przewidują. o wyboru było butelkowe Peroni i jeszcze jeden gatunek. Ceny w karcie oczywiście nie było, więc uznałem że nie ma sensu pytać i wyszedłem nie zamawiając jedzenia…

  2. Martin pisze

    Widziałem restauracje, będące kopią innej restauracji. Zwykle- oddalone od siebie tysiące kilometrów. Lub nazywające się Ramzes, Piramida, itp, a kopiujące Sfinksa (jaki by nie był). Ale żeby pół ulicy dalej otworzyć kopię to już niesmaczne, a to do restauracji nie pasuje. Mimo to spróbowaliśmy ze znajomymi- ogólnie średnio, ceny wysokie jak na tą jakość, a beza z żurawiną okazała się z dżemem żurawinowym. To już zakrawa na kpinę. Wyczekana, niemal wydarta komu innemu (bo już była zamówiona) oprócz dżemu epatowała natarczywie “zapachem” jajek. Nie udała się. Reasumując- zgadzam się, dobrze, że na Wilanowie jest wybór…

  3. Marcin pisze

    Wrażenie bardzo kiepskie. Pomijam, że sałatka z ośmiornicą na kilogramie rucoli była przeciętna, to hitem jest klasyczna sałatka cezar- podana również z przewagą rucoli. Naprawdę bardzo ale to bardzo niesmaczna, wręcz niezjadliwa. Kelner poinformowany, że sałatki nie da się zjeść ( po skosztowaniu pozostawiona została nienaruszona) bo jest niesmaczna, sos o dziwnej konsystencji smaku jogurtu do tego ta rucola- z którą spotkałem się po raz pierwszy w klasycznej sałacie cezar- przeprosił. Niemniej za sałatkę skasował. Po mojej reklamacji przyszedł z wiadomością od szefa kuchni , że u nich się tak podaje …. no szkoda tylko, że nie informuje się o tym gości w trakcie składania zamówienia. Zaproponowano w ramach rekompensaty deser- ale po nieudanym posiłku, gdzie nic po za importowaną woda nie smakowało ciężko jest się dać namówić na deser. Tak, że ja tam już raczej nie zagoszczę, a i innych nie namawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *