Brunch, Powiśle, Restauracje, Wegetariańska
komentarzy 11

VEG Deli

Roślinne krzesło na wejściu, a na nim doniczkowe kwiaty i świeczki. Świeczki na schodach, krzesła na ścianach. Tłum ludzi wewnątrz. To wszystko znaki, że dziś otworzyło się VEG Deli na Powiślu. Restauracja oferująca kuchnię roślinną, która od października zapowiadała otwarcie. Do tej pory rozwoziła w Warszawie wegańskie lunche. Teraz zarówno restauracja jak i delikatesy mają swoją siedzibę na Radnej 14.

Weszłam dosłownie dziesięć minut po otwarciu, a już nie było miejsca. Ponoć na fanpage’u VEG Deli zapowiedziało się na dziś ponad 300 osób. Miejsce zdecydowanie wyrobiło sobie renomę poprzez Urban Market, fanpage i rozwożone lunche. Wszyscy czekali na otwarcie, no i wreszcie się udało. O 12:20 drzwi na Radnej 14 zostały otwarte.

VEG Deli Roslinne krzeslo

W VEG Deli na parterze mieści się przedsionek i maleńkie delikatesy, gdzie kupimy produkty przygotowywane przez tutejszą kuchnię. Dziś dostępne były pasty do pieczywa, dla siebie wybrałam Pastę bakłażanową z tofu (15zł). Do restauracji prowadzą schody w górę. Z sali głównej można wejść jeszcze wyżej, na antresolę nad barem. W sumie przestrzeni jest tu dość sporo, jednak dziś było jej zdecydowanie za mało.

VEG Deli All you can eat

VEG Deli w dniu swojego otwarcia zaproponował Bufet Jesz ile chcesz (35zł). W ofercie był bufet dań ciepłych, ogromny bufet dań zimnych, oryginalne napoje domowej roboty, z których wybrałam Napój z czarnego bzu i imbiru. Można też było napić się lampki organicznego wina. Wszystko oczywiście wegańskie, roślinne, bez żadnego śladu produktów pochodzenia zwierzęcego.

VEG Deli Schody

W ciepłym bufecie można było skosztować ryżu na różne sposoby, ziemniaków podanych ze szpinakiem lub puree, wege gulaszu i innych. Zimny bufet zachęcał mieszanką kolorów i różnorodnością propozycji. Restauracja obiecywała, że kreatywność przygotowanych dań wszystkich zaskoczy. I miała rację.

VEG Deli Bufet

Próbowałam przeróżnych humusów, pysznej Kolorowej sałatki z chleba i warzywami, Makaronu sojowego z grzybami, innych bezjajecznych makaronów. Zachwyciły mnie marchewki pocięte na cieniutkie plasterki i usmażone, które tworzyły coś w rodzaju chrupkiej posypki. Znakomita była Pieczona dynia. Świetna Sałatka z cukinii i marchwi z pomarańczą, bardzo fajny Szpinak z fenkułem. Słowem, jadło się dzisiaj pysznie.

VEG Deli Bufet zimny

Stół przy, którym stałam, okazał się być niezwykle towarzyski. Udało mi się posłuchać od pani nazywającej się „najstarszą w tym towarzystwie” o robieniu zdjęć i o tym, jak Chytra baba z Radomia stała się najpopularniejszym memem, a kobieta na zdjęciach ma z tego powodu problemy. Trzylatek siedzący obok wskazał na mój talerz i zwrócił się do mnie z grzecznym pytaniem „proszę pani, czy ten makaron jest dobry”, a następnie oznajmił swojej mamie „mamo, to jest średnio smaczne, makaron tej pani wygląda na smaczniejszy”. Słowem towarzystwo było doborowe.

VEG Deli Etykietki

Moje pierwsze wrażenia z VEG Deli są bardzo pozytywne. Miejsce zachwyca prostym, ale bardzo gustownym wystrojem. Biel, zima za oknem, świeczki i nastrój wewnątrz. Tłumy ciekawych osób w różnym wieku, dla których jedzenie ma znaczenie. Pyszne, kreatywne jedzenie. Wrócę sprawdzić, jak im się dzieje po otwarciu, a i Wy się wybierzcie i koniecznie dajcie znak, jak było.

VEG Deli, ul Radna 14, Warszawa

Dużo więcej zdjęć z VEG Deli znajdziecie już jutro na fanpage’u Frobloga.

11 Kommentare

  1. Znalazłam dzisiaj informację o tym otwarciu, ale od razu się dowiedziałam, że tłumy są straszne. Jakie tam są ceny poza “jesz ile chcesz”?

  2. Shinju pisze

    Dzisiaj nie miałam czasu się tam wybrać, ale z pewnością nie odpuszczę i w najbliższym czasie się przejdę 🙂 Brzmi wspaniale 🙂

  3. fajne to veg deli. raz próbowałam lunchu i był znakomity. dziś też miałam ochotę się przejść, ale nie decydowałam sama, i w końcu wybraliśmy drugie urodziny my’o’my i ponownie aioli 😉

  4. anhydryt: Dzisiaj był wyłącznie bufet, więc ceny innych dań nie były widoczne.

    @050e472fe03250365577e5b63aaee0de:disqus: I smakuje równie dobrze, polecam osobiste sprawdzenie co i jak.

    @twitter-86591745:disqus: dużo było konkurencyjnych imprez na mieście, a jednak tłum światczy o tym, że weganizm modny 🙂

  5. Jadłonomia pisze

    A ja wyczekiwałam na otwarcie, miałam zapisane w kalendarzu a w końcu wczoraj spakowałam się i uciekłam na Mazury na jeden dzień. Cieszę się, że było tak smacznie chociaż nie mogło być inaczej – wpadam tam jutro i sama się przekonam jak wszystko smakuje na miejscu, bo ich lunche znam i uwielbiam 🙂

  6. Paulina pisze

    Ja byłam… niestety, może będę jedyną która się niemiło zaskoczyła – poprosiłam o danie na wynos… sądząc po cenie nie spodziewałam się czegoś podobnego (garść makaronu nałożona dosłownie ręcznie, bez użycia narzędzi typu łyżka, co ciekawsze – na moich oczach bez skrępowania i zażenowania…. może i kucharz ma czyste ręce, ale wolę żeby chociaż ukrywał przede mną takie mechanizmy pracy w restauracji).
    Porcja nie wypełnia nawet 1/3 standardowego pojemnika “na wynos” – Wydaje mi się, że wymagam zbyt dużo – chciałabym po prostu coś zjeść, a porcja przypomina raczej sałatkę, którą dodaje się do dania głównego.
    Niestety ale nie polecam.
    Obsłudze przemiłej nie mam nic do zarzucenia…

    • Ale dobra chociaż była ta mała porcja? Nie zamawiałam nigdy lunchu na wynos u nich, trzeba będzie kiedyś sprawdzić tę opcję.

  7. Łasuch pisze

    Właśnie wróciłam z Veg Deli.
    Pracuję blisko i pomyślałam, że wykorzystam chwilę przerwy, żeby wyskoczyć na chwilę i kupić jakiś smakowity smakołyk na wynos.
    OCZYWIŚCIE szukając wejścia minęłam drzwi – logo jest umieszczone dość wysoko, a przed drzwiami nie było żadnej tablicy informującej o miejscu.

    Knajpka przyjemna i z miłym wystrojem.

    Menu wypisane na tablicy na wprost schodów i tu od razu pierwsze zaskoczenie – ceny.
    Okolica jest uniwersytecka i lokal konkuruje z takimi miejscami (oczywiście nie_wegetariańskimi) jak grawitacja na browarnej, dziurka od klucza na radnej, czy kafka na oboźnej, dlatego wydawałoby się, że ceny powinny być dostosowane do potencjalnego odbiorcy.
    Tymczasem cena zupy (na oko 200 – 300 ml) to 12 zł na miejscu, a 22 zł (pojemnik na zupę kosztuje 10 zł!!!) na wynos.
    Cena dania głównego waha się od 13 zł za naleśniki do 28 zł za inne smakołyki.
    Drogawo jak na przyunowersytecką lokalizację.

    W chwili kiedy weszłam do lokalu, akurat wyjmowano z pieca krem z pomidorów z kokosem, więc zadowolona złożyłam zamówienie i tu zaskoczenie – Pani poinformowała mnie, że ponieważ stawiają na ekologię i unikają plastiku, to pojemini na zupę na wynos są szklane (szklany słoik) i kosztują 10 zł/sztukę. Opakowanie jest co prawda zwrotne, ale skąd mogę wiedziec, czy tam wrócę?
    Zaskoczyło mnie to i zapytałam, w czym podawane są inne dania na wynos, i tu już mniej ekologicznie, bo w klasycznych i darmowych pojemnikach.

    W konsekwencji ja nie zamówiłam niczego, a znajomi zamówili naleśniki z brzoskwiniami i nutellą z daktyli (zamiast brzoskwiń w daniu były banany :D).
    Moim zdaniem naleśniki smakowite – znajomym nie bardzo pasowały.

    Zapowiadało się naprawdę rewelacyjnie, ale nie wiem czy jeszcze tam wrócę. Może w razie nagłego zastrzyku gotówki i żeby zjeść na miejscu 🙂

  8. veg deli teraz Z NABIAŁEM pisze

    nie są już wegańscy, włączyli do menu nabiał, “poszerzając ofertę o dania dla wegetarian”, jak napisali na fb. kasują jakiekolwiek, nawet neutralne komentarze na ten temat na swoim fanpage’u i blokują do niego dostęp ich autorom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *