Autor: Froblog

Dziewięć (“Nine”)

Chciałabym zacząć od podziękowań. Dziękuję tłumaczom, producentom i komukolwiek, kto odpowiada za polską wersję tytułu, za niezwykle trafne przetłumaczenie go. 🙂 To w kategorii złośliwości na dzień dobry – oczywiście. A teraz już o filmie. Nie lubię musicali. Zawsze mnie dziwi, jak komukolwiek może się wydawać naturalne to, że ktoś coś mówi i nagle zaczyna śpiewać. Rozumiem, że taka konwencja itd., ale to jednak nie jest całkiem normalne. Może o ten brak normalności zresztą w kinie i na scenie chodzi. Wracając jednak do filmu, jak na mój brak sympatii dla musicali, Nine poradziło sobie świetnie. Faktem jest, że dość długo czekałam na ten film. A z tymi oczekiwaniami bywa różnie. Niedawno przeżywałam wielkie rozczarowanie ostatnią komedią Richarda Curtisa, na którą czekałam kilka lat. Tutaj, próbowałam więc oczekiwania ograniczyć. Bardzo mi się podobał zwiastun, już w pierwszej chwili, kiedy go zobaczyłam – a to było kilka miesięcy temu, byłam pod dużym wrażeniem. Ten zestaw aktorski również pozwalał sądzić, że będzie co oglądać. Oczekiwania trzymane na wodzy, dają efekty. Nine mi się podobał. Skupiłam się na mocnych …

Restauracja Biały Domek

Z listy zeszłorocznych nominowanych do Knajpy Roku została nam jeszcze do zwiedzenia Restauracja Biały Domek. Jest to faktycznie biały domek stojący w dziwnym miejscu w oderwaniu od wszystkiego innego. Ma to swój urok, ma też niestety i minusy. W środku, stylizowanym na mieszczańskie wnętrze „wielopokoleniowego domu rodzinnego”, jest bardzo zimno. Wieje z każdej strony, w łazience można zamarznąć. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Kulturalno – kulinarne hity 2009

Koniec roku nadszedł zbyt szybko jakoś i w dużym pośpiechu. Postanowiłam więc wybrać to, co w 2009 zrobiło dla mnie największe wrażenie w poszczególnych kategoriach. Nie zawsze są to pozycje tegoroczne, ale zawsze są to rzeczy, które zobaczyłam, przeczytałam, usłyszałam w tym roku. To znaczy już w zeszłym roku 😉 Czyli 2009. Filmowo … przejrzałam wszystkie 9tki wręczone w tym roku. Dałam dwie. Slumdog i Lektor. Z tych dwóch filmów wybieram jednak Lektora. Pomimo Oscara dla Slamdog. Koncertowo … mam z tym pewien problem. Koncertem roku okrzyknęłabym jednak Tribute to Miles – Marcus Miller, Wayne Shorter, Billy Cobb. Mój problem polega na tym, że do dziś nie zdążyłam go tu jeszcze opisać. Biję się w piersi i wrzucam na listę postanowień noworocznych. Książkowo … biję się w piersi po raz kolejny. Przyznaję, że nie czytałam zbyt wiele w tym roku. Z tego jednak, co udało mi się dorwać, zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie Kołakowski „Wśród znakomych”. Z cudownym cytatem – który chyba mogę uznać za cytat roku – „(…) zapytany, czemu sam nie uprawia …

Dom zły

Błoto. Egzystencjalne, moralne, estetyczne i fizyczne. Ohyda. Pod każdym względem. Wóda. Lejąca się na prawo i lewo, piją wszyscy. Zło. Wszechobecne. Negatywne postaci. Wszystkie. W tak przerażającym i depresyjnym klimacie postanowił nakręcić swój nowy film Wojciech Smarzowski. Trzeba dodać, że film bardzo dobry. Wciągający, interesujący, ze świetnymi rolami aktorskimi i intrygującą fabułą. Gdzieś w Polsce, na szczęście daleko, kiedyś, na szczęście już dość dawno temu, a konkretnie w PRLu. Trzeba przyznać, że dbałość o szczegóły robi wrażenie. Z wielką starannością dobrano lamperie, kuchnie, telewizory, ubrania i mnóstwo innych rekwizytów epoki. Samochody i fryzury dodają spójności całości. Patrząc na to wszystko czujemy się tak, jakbyśmy się przenieśli o 30 lat wstecz. Do tego role – świetni Dziędziel, Topa i Jakubik, jak zwykle doskonały Więckiewicz i absolutnie wybitna Preis. Sądzę, że dla Topy, który szerszej publice był do tej pory znany głównie ze Złotopolskich, ta rola może być przełomowa. Oby, bo zdecydowanie zasługuje na zainteresowanie. Mam bardzo ambiwalentny stosunek do tego filmu. Już po zwiastunie wiedziałam, że nie będzie się go dobrze i miło oglądało. Cały ten …

Disznókő Tokaji Aszú 5 Puttonyos Węgry 2001

Dostałam w prezencie. Powinnam wprawdzie wiedzieć, że to, co kojarzy mi się z Tokajem, co pijała moja babcia i co można kupić na prawie każdej stacji benzynowej, nie ma nic wspólnego z prawdziwym jakościowym Tokajem. Powinnam, ale jakoś omijałam to wino od dłuższego czasu. Skoro jednak dostałam, postanowiłam testować. Do pasztetu ze śliwką. Idealne połączenie. Liczba puttonów (Puttonyos) w Tokaju waha się od 3 do 6 i oznacza skalę słodkości. Pięcio puttonowy Tokaj Aszu jest już naprawdę bardzo słodki. Dystrybutorzy o nim: „Wino o błyszczącym złotożółtym kolorze. Ma świeże aromaty dzikich kwiatów i egzotycznych owoców: od pigwy i nektaryny przez elegancką nutę kwiatu brzoskwini do kwiatu i miodu akacjowego. Smak przywołuje suszone winogrona z nutami renklodowymi i migdałowymi. Oprócz świeżości i intensywnej owocowości (cytrynowa i pomarańczowa skórka) ma pełny, krągły, jedwabisty i harmonijny smak, z lekko korzennymi i miętowymi aromatami. Zarówno w smaku, jak i aromacie delikatnie wyczuwalny jest koper. Długie wino o doskonałej równowadze.” Niesamowity efekt. Przepyszne słodkie, intensywne wino. Niesamowite wrażenie robi, kiedy jego smak pozostaje w ustach na bardzo długo. Z tym …

Serame Viognier Francja 2007

Ulegam. Wchodzę do mojego ulubionego sklepiku winnego z mocnym zamiarem zmiany i wychodzę z kolejnym Viognier. Jest to jednak najbardziej mi pasujący szczep. Białe wino, a nie delikatne, z charakterem, nie bardzo kwasowe, za to pięknie mineralne. A jakie to jest mineralne? Jak mawia mój kolega „trochę tak jakbyś smakował kamień”. No powiedzmy. Pod warunkiem, że to bardzo dobry kamień. 🙂   Tym razem Serame Viognier Francja 2007. Świetnie wpisujące się w powyższy opis. Klasyczny przedstawiciel swojego szczepu. Dystrybutorzy na temat: „Błyszcząca, jasnożółta barwa ze złotymi refleksami. Dominują aromaty trawy cytrynowej, kwiatów. Bardzo eleganckie, ciepłe i bogate. Podawać do: owoców morza,, ryb,, drobiu, kuchni orientalnej.”  Myślę, że po zeszłotygodniowym zaskoczeniu pysznym czerwonym Alfredo Roca Familiy Reserve Malbec 2004, będę jednak musiała od czasu do czasu wrócić do dobrego czerwonego wina. Ale póki co … u mnie viognier i gewurztraminer. Serame Viognier Francja 2007 można kupić m.in. tutaj.  W skali od 1 do 10 daję 7   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie …

Restauracja Argentina

Zachęceni bardzo sprzyjającą recenzją Macieja Nowaka, postanowiliśmy odwiedzić nową restaurację argentyńską Argentina. Początkowe rozpoznanie poprzez stronę internetową nie wpłynęło na mnie zbyt pozytywnie. Może inaczej, sądziłam, że to miejsce pewnie dobrze karmi, ale ma potworny wystrój. Kompletna pomyłka. Moje zaskoczenie było ogromne – bardzo atrakcyjne, również estetycznie, miejsce. Wystrój elegancki, ale bez zbytniego zadzierania nosa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Ojciec Polski w Teatrze Polonia

Jeśli chcecie się śmiać praktycznie nieprzerwanie przez 2 godziny, wybierzcie się koniecznie na „Ojca Polskiego” w Teatrze Polonia. Autorem i reżyserem jest Michał Walczak, a całość wykonuje Rafał Rutkowski. Rzecz dotyczy ojcostwa. Ojcostwa polskiego – żeby nie było niedomówień. Wprawdzie na scenie jest tylko jeden aktor, ale robi tyle zamieszania i prowokuje do takich reakcji, jakby stała za nim cała armia ludzi. Rafał Rutkowskiego, wstyd się przyznać, znałam do tej pory wyłącznie z reklam Castoramy. Miałam jednak wrażenie, że to małe formy artystyczne. Wyjątkowo udane jak na średnią polskich reklam. I to udane właśnie dzięki osobie Rutkowskiego. Śmieszne, inteligentne i istotnie wyróżniające się spośród całej reszty. Na dodatek pamiętam co reklamował, co nie zdarza się wbrew pozorom zbyt często, a świadczy o jakości reklamy. Ale nie o reklamach tu chciałam, tylko o osobie Rutkowskiego. W duecie Walczak – Rutkowski powstał już kiedyś „To nie jest kraj dla wielkich ludzi”. Niestety nie było mi dane zobaczyć. Jeśli ktoś z was widział, podzielcie się opiniami proszę. W każdym razie duet jest przetestowany, dograny i ewidentnie nie wypalony, …

Spier Chenin Blanc RPA 2008

    Moje pierwsze doświadczenie ze szczepem Chenin Blanc. Jak zwykle z polecenia i na szlaku poszukiwania ciekawych białych smaków winnych. Przyznam, że ten szlak bardzo mi odpowiada. Mogłabym do końca życia ograniczać się do Chardonnay, ale ponieważ nie lubię, a lubię wina białe, szukam lekkiego wyrafinowania. I we wcale nie horrendalnych cenach, można znaleźć coś, czego się jeszcze nigdy nie piło. Dlatego dzisiaj właśnie Spier Chenin Blanc RPA 2007.   Dystrybutorzy na temat: „Blado słomkowy kolor z zielonymi refleksami. Aromaty owoców tropikalnych, limonki i melona oraz nuty gruszki. Idealnie zbalansowane dzięki żywej kwasowości. Smażony bekon, feta, dania z rybami.”     Myślę, że smażony bekon to nie byłby jednak zbyt dobry pomysł 😉 Ja zjadłam do sałatki z łososiem i nadał się wyśmienicie. Ogólnie powiedziałabym, że nie byłoby to wino mojego pierwszego wyboru, ale jak na eksperymenty i poszukiwanie zupełnie nowych ścieżek, to bardzo dobry pomysł. Polecam. Do kupienia m.in. tutaj.     W skali od 1 do 10 daję 7       Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też …

Le Versant Viognier Francja 2008

Wróciłam do standardów, czyli mojego najbardziej ulubionego ze szczepów – Viognier. Dzisiaj odmiana francuska, bo praktycznie do wyboru z tego szczepu jest wyłącznie Francja lub Nowy Świat. Jeśli się mylę, poproszę znawców o sprostowanie 😉 Dystrybutorzy na temat tego wina piszą tak: „Piękna żółta barwa z akcentami zieleni. Intensywnie pachnie morelami, dojrzałą brzoskwinią i egzotycznymi owocami. W ustach wyczuwalna świeża kwasowość i długi finisz.” A ja dodam, że jest mineralne tak jak lubię, o dość niskiej kwasowości, choć jego młodość da się odczuć. Pięknie pachnie i zaryzykuję twierdzenie, że Viognier jest jedynym szczepem, który mimo swojego małego doświadczenia „winnego”, poznałabym po zapachu. La Versant Viognier jest bardzo eleganckie i niezwykle przyjemne. Można kupić m.in. tutaj. Polecam. W skali od 1 do 10 daję 8   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *