Międzynarodowa, Restauracje, Śródmieście
komentarzy 8

Północ Południe

Ocena: 8.5/20

Czy wrócę? NIE

Gamy i pasaże. Każdy od tego zaczyna ucząc się grać na instrumencie. Wprawki po prostu. Dla osiągnięcia pewnego stopnia techniki i sprawności. Nikt rozsądny tego jednak nie gra słuchaczom. W Północ Południe jest inaczej. Piotr Ceranowicz, którego kuchnię do tej pory bardzo lubiłam i ceniłam, serwuje nam wprawki z molekularnych prezentacji. Takie gamy i pasaże. Mamy puder, gąbki, mazy, kleksy, chipsy i inne. Nie mamy za to jednego – przyjemności z jedzenia. Nic dziwnego. Gam się nie gra słuchaczom, gamy ćwiczy się w domu w samotności po to, żeby przed publicznością być w stanie zagrać kiedyś koncert.

Piszę ten tekst z obawą. Nie lubię negatywnych recenzji, naprawdę wolę się zachwycać. Kuchnię Piotra Ceranowicza znam nie od dzisiaj. Pierwszy raz ujął mnie swoją kuchnią w Kitchen, potem lubiłam jego dania w Kaskrucie i Tapage. Teraz nie mogę przejść spokojnie obok tego, co postanowił serwować gościom w Północ Południe. No ale po kolei.

Północ Południe: Ogólne wrażenie

Północ Południe istnieje przy Bagateli od roku. Nazwa ma nawiązywać do spotkania dwóch biegunów – „smaków norweskich fiordów z hiszpańską salsa” – jak podaje opis na FB. Nie widać tego w tutejszej kuchni. Nie było też widać przed zmianą szefa. Od początku miejsce wydawało mi się mało ciekawe kulinarnie i absolutnie nic mnie nie skłaniało do zjedzenia tam choćby lunchu. Skłonił mnie nowy szef kuchni, bo naprawdę lubiłam to, co podawał do tej pory w innych miejscach.

W wystroju jest szaro. Wyeksponowano duży bar z alkoholami i winami. Ściany pomalowano na bardzo szary kolor. Kuchnia wyodrębniona jest z lokalu jakąś białą jakby tymczasową ścianką. Nie wygląda to dobrze, ale miejsce ma ładny ogródek. Przyjemnie się tam siedzi i jeśli macie ochotę wybrać się na wino, to polecam właśnie ogródek. W menu jest po kilkanaście butelek białego i czerwonego wina.  

Północ Południe

Północ Południe: Wejście

Północ Południe: Sala

Północ Południe: Sala

 

Północ Południe: Jedzenie

Zacznijmy od przystawek. Mus z wątróbki (23zł) ładnie się prezentował, ale zagubił wątróbkę w smaku, eksponował za to buraka i gorczycę. Przyjemna była galaretka z czerwonego wina i na niej bym się skupiała, ale co tam robił puder z białej czekolady? Nie dodawał nic. Wyłącznie irytował.

Północ Południe Mus z wątróbki

Północ Południe: Mus z wątróbki

Przegrzebki smażone (19zł) podane z puree z kalafiora to nic nowego. Powiedziałabym, że przegrzebki i kalafior to ograny zestaw. Mogą go stosować najwięksi mistrzowie – jak Paweł Oszczyk – bo robią to po mistrzowsku i od lat. Reszcie zalecam szukanie ciekawszych zestawień. To danie dowodzi po raz kolejny, że chorizo dodane do przegrzebków (lub krewetek) kompletnie je zdominuje. Podobnie jest z boczkiem czy suszoną szynką. Są wyjątki od tej reguły, ale podawane być mogą wyłącznie przez mistrzów równowagi smakowej. Przykładowo Tapas Gastrobar podaje świetne Krewetki z Jamon Iberico.

Północ Południe Przegrzebki smażone

Północ Południe: Przegrzebki smażone

Tatar z łososia (29zł) z emulsją z cytryny i espumą z majonezu szczypiorkowego był dobry w zamyśle, zawiodły proporcje. Smaczny łosoś, przyjemna emulsja cytrynowa. Gdyby tej espumy dodać odrobinę, powiedziałabym kropkę postawić po prostu, może trzy kropki, to byłoby ok. Tymczasem łosoś zginął pod ciężkim majonezowym dodatkiem.

Północ Południe Tatar z łososia

Północ Południe: Tatar z łososia

Naprawdę bardzo dobrą przystawką był Kompresowany arbuz (35zł). To Piotr Ceranowicz w najlepszej formie.  Sos sojowy, suszone pomidorki cherry, oliwa szczypiorkowa i pop z gryki. Interesujące zestawienie produktów. Bardzo ciekawe smakowo. I zero molekularnych bzdur w prezentacji. W tę stronę bym szła z jedzeniem w Północ Południe. Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas drugiej wizyty w restauracji, okazało się, że ta przystawka wypadła z karty. Ten ruch pokazuje, że jest to miejsce kompletnie nie dla mnie.

Północ Południe Kompresowany arbuz

Północ Południe: Kompresowany arbuz

W daniach głównych niestety było gorzej niż przystawkach. Boczek (41zł) choć mięciuteńki, soczysty i sam w sobie pełen smaku, trafił na zbyt słodkie dodatki. Puree z jabłka i marchew przejęły kontrolę nad całością. Ośmiornica (59zł) była dość smaczna, ale przez nadużycie sepii w całości przygnębiająca. Do tego ciężkie puree z pietruszki. Ponownie irytowały elementy prezentacji, które nic nie dodawały – czarne kleksy i gąbki. Smaczna i miękka ośmiornica miała w tym zestawie małe szanse.

Północ Południe Boczek

Północ Południe: Boczek

Północ Południe Ośmiornica

Północ Południe: Ośmiornica

Policzek wieprzowy (36zł) był gorzki od czekolady. Tej goryczy nie zbijała ani ciekawa nuta chipotle ani słodkie puree z marchewki. Fajnym odświeżającym elementem była marchew kiszona, ale całość ponownie wymknęła się spod kontroli smakowej.

Północ Południe Policzek wieprzowy

Północ Południe: Policzek wieprzowy

Jesiotr bałtycki (57zł) wyglądał pięknie, ale… każdy szef kuchni to przyzna – skóra z jesiotra to jest piekielnie ciężki temat, na którym wywalają się najwięksi. Prosty sposób jest taki, by ją zdjąć. Tu niestety była chipsem. Po pierwsze więc nie dało się tej ryby ukroić, bo chips był twardy, a jesiotr miękki, więc całość się rozjeżdżała pod naciskiem noża. Po drugie, po zjedzeniu kawałka, skóra przyklejała się do zębów lub podniebienia. Sam jesiotr był najbardziej mulistym w smaku jesiotrem, jakiego jadłam. Jeśli nie macie dobrego produktu Północ Południe, nie serwujcie z niego dań. Obowiązkowa piana prezentacyjna tylko podtrzymała moje zirytowanie. Na szczęście ten jesiotr zniknął z karty, kiedy odwiedziłam miejsce drugi raz.

Północ Południe Jesiotr bałtycki

Północ Południe: Jesiotr bałtycki

Desery postawiły kropkę nad i. Czekolada (19zł) to deser w oparciu o tekstury z czekolady. Dla mnie to po prostu wprawki na temat. Pokazanie, że ktoś opanował zadanie pt. tekstury. Fajnie. A teraz poproszę jeszcze o smak i sens dla tego deseru, bo póki co jak to z gamą – obowiązkowo trzeba ją umieć zagrać, ale melodii w niej brak.

Północ Południe Czekolada

Północ Południe: Czekolada

Jabłko (19zł) zachwiało moją wiarą w słone smaki w deserach. Zwykle je bardzo doceniam i uważam za odświeżające w świecie zbyt słodkich deserów, ale tu stała się rzecz niebywała – brakło słodyczy. Jabłku towarzyszyły sos karmelowy z solą, syrop klonowy z miso i popcorn. Ten deser był słony, a przez to niesmaczny. Czy ktoś tego skosztował przed podaniem?

Północ Południe Jabłko

Północ Południe: Jabłko

Truskawka (19zł) była najprzyjemniejsza. Kompresowany owoc z rabarbarem, sorbetem maślankowym i (niepotrzebną) watą cukrową. To był najlżejszy i przyjemnie sezonowy deser. Zniknął z karty pewnie wraz z końcem sezonu na truskawki.  Jednak zaniepokoił mnie fakt, że ponownie to, co akurat było dobre, zostało usunięte z menu. Jakby ktoś strzelał sobie w kolano.

Północ Południe Truskawka

Północ Południe: Truskawka

Północ Południe: Obsługa

Bardzo dobrze w całym tym zamieszaniu z jedzeniem radzi sobie obsługa. Obydwaj panowie kelnerzy są naprawdę bardzo na miejscu. Zainteresowani, pomocni, uprzejmi. Naprawdę widać, że im zależy. Jest jeszcze trochę braków wiedzy. Przykładowo (nie wiedzieć czemu) postanawiają zabrać pieczywo przed przystawkami, więc np. łososia już miałabym jeść bez pieczywa, a właśnie wtedy było mi ono potrzebne. Ale to drobiazgi. Poprosiłam, żeby zostało i zostało. Daję przewagę obsłudze, której zależy, choć ma braki w wiedzy, ponad obsługę, która wszystko wie, ale się nie interesuje.

Północ Południe: Relacja jakości do ceny

No niestety nie jest to dobra relacja. Dania są dość drogie jak na tak bezpretensjonalne miejsce. Nawet gdyby były dobre, to ciągle byłoby dość drogo. Dobre nie są, więc…

Wina są w przyzwoitych cenach. Większość win białych i czerwonych kosztuje poniżej 100zł za butelkę, najtańsze są w cenie 60-70zł. Po cztery białe i czerwone dostępne są na kieliszki.

Podsumowując, Piotr Ceranowicz gotował już o wiele lepiej. Ta ewolucja stylu idzie – w moim przekonaniu – w bardzo złą stronę. Wolałabym, żeby zamiast skupiać się na pianach, gąbkach i prezentacjach skupić się na smaku. Poświęcić chwilę na zjedzenie tego, co podaje się gościom dokładnie w takiej formie, w jakiej się podaje. Nie kawałek. Nie odrobinę sosu. Całe danie. Jadłam już naprawdę dobre rzeczy w wykonaniu Piotra, tym bardziej martwi mnie to, co postanowił serwować w Północ Południe. Mam nadzieję, że faza ćwiczeń szybko mu przejdzie.

Północ Południe, ul. Bagatela 10, Warszawa, tel. 22 114 31 13

Po więcej zdjęć Po więcej zdjęć zapraszam na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj:

Ocena: 8.5/20

Czy wrócę? NIE

  • Ogólne wrażenie
    2
  • Jedzenie
    2
  • Obsługa
    3.5
  • Relacja ceny do jakości
    1
Na plus
  • Dobra obsługa
  • Rozsądny wybór win w dobrych cenach
  • Atrakcyjny ogródek
Na minus
  • Udziwniona i niesmaczna kuchnia
  • Wysokie ceny jedzenia

8 Kommentare

  1. Alan Knoll pisze

    Pięknie napisany tekst o miernym jedzeniu w wykonaniu Piotra Ceranowicza, który chyba gotował już wszędzie. Byłam bywalczynią 12 stolików, gdzie poznałam jego kuchnię. Była smaczna i ciekawie prezentowana do czasu, kiedy zniknął, by pokazać się w Top Chef. Gdy wrócił, zniknęło dobre menu, a nastało nowe gorsze. Takie na poziomie występu telewizyjnego szansonisty w dziecięcym programie “Od przedszkola do Opola”. Z tym miernym menu 12 stolików zakończyło swój żywot, a bardzo szkoda, bo poprzedni szefowie nie kombinowali, ale przynajmniej dobrze karmili. Właściciele popełnili ogromny błąd przekazując Piotrowi Ceranowiczowi stery. Ten sam błąd później popełnił również Tomek Woźniak, bo Kitchen pod dowództwem już wtedy gwiazdora Piotra zaliczyło szybki zgon. Kaskrut, w którym panował przez czas jakiś, też padł. Na szczęście się odrodził na nowo i mam nadzieję, że z udziałem Liliany Filipiak ten come back będzie spektakularny. Do Północ Południe wpadnę jutro i sam sprawdzę, czy rzeczywiście jest tak miernie. Ale tak by the way to myślę sobie, że to miejsce pod wodzą Piotra Ceranowicza jeszcze bardziej się pogrąży i prędzej czy później padnie… Tak, jak pewnie niebawem padnie również Socjal, który patronat swej już beznadziejnie kiepskiej kuchni również powierzył Piotrowi Ceranowiczowi.

    • Nie obarczałabym Piotra za wszystkie niepowodzenia miejsc, o ktorych Pan pisze. Moim zadaniem w Kitchen dało się jeść dopiero kiedy zaczał tam gotować Ceranowicz.

  2. Alan Knoll pisze

    Ja nie obarczam. Klęska miejsca, to zawsze jednak wina właścicieli i ich decyzji w kwestii zatrudniania szefów kuchni. Ale że bywam, jadam i próbuję praktycznie wszędzie, chociaż o tym nie piszę, to również obserwuję. Gdy gwiazdorstwo bierze górę nad obowiązkami i dbaniem o kuchnię, to zwykle knajpy zaliczają zgony. Głównie z powodu naiwności właścicieli i ich przekonania, że zatrudniają rzetelnego, stabilnego i odpowiedzialnego szefa kuchni, a nie rozhisterowaną pseudogwizadę tv. Moje ulubione Soul Kitchen jest tego najlepszym przykładem.

    • Ciekawa jestem Pana zdania po skosztowaniu dań w Północ Południe. Proszę wrócić z opinią – jeśli to możliwe oczywiście.

  3. SzlachetnySmak pisze

    Jako wielki smakosz kawy zwracam zawszę uwagę na ten aspekt. W tym przypadku jakoś mnie ona nie zachwyciła, ale nie było też źle. Dania prezentują się naprawdę bardzo dobrze, ale wygląd to nie wszystko. Według mnie smak pozostawia wiele do życzenia.

  4. KasiaL pisze

    Lunche są świetne. Dań z karty nie próbowałam. Aż nie chce mi się wierzyć, że aż tak źle jest. Sprawdzę.

  5. Emilia pisze

    Opinie tutaj przestawione sa przesadzone i ma sie wrażenie ze zamiast oceniać podane dania skupiają sie na obrażaniu Piotra Ceranowicza. Jedzenie zarówno w Kaskrucie jak i Północ-południe było fenomenalne. Świetne połączenia smaków, dania dopracowane a dodatkowo pięknie podane. Pisanie o przygnębiającej osmiornicy…to absurd do którego cieżko nawet sie odnieść. Wszystkie dania ktore jadłam były przepyszne.
    Dodam tylko, ze przypisywanie upadku restauracjom kucharzowi nie znając problemów restauracji jest żenujące i poniżej krytyki dlatego zostawię to bez komentarza.

    • Nie ma w tym tekście cienia obrażania Piotra Ceranowicza. Jest wyraźny smutek, że idzie teraz drogą kuchni niesmacznej i przekombinowanej. Dlaczego merytoryczny zarzut o przesadnej sepii i ciężkim puree w daniu z ośmiornicą wydaje się Pani absurdem? To fakt. Rozumiem, że Pani te dania smakowały, to dobrze. Aha – i też nie obarczam szefa kuchni za upadek poprzednich restauracji, ale rozumiem, że ten ostatni fragment nie był do mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *