Wpisy otagowane: zupa rybna

Nabo

To będzie opis z cyklu dziś otwarcie – dziś relacja. Na wizytę w Nabo czekałam od ponad miesiąca. Skandynawskiej kuchni w Warszawie raczej nie uraczymy, dlatego Klubokawiarnia zapowiadająca kuchnię inspirowaną tym regionem, bardzo mnie zainteresowała. Najpierw obserwowałam kolejne stadia remontu, potem trzymałam kciuki na Facebooku, żeby wizyta Sanepidu nastąpiła raczej prędzej niż później. Ostatecznie, od kilku dni było jasne, że Nabo otwiera się 1. sierpnia. Pognałam więc najszybciej jak się dało.

Ranczo Wilanów

Zaczęło się od tego, że analizując czego poszukują czytelnicy wchodzący na Frobloga, natknęłam się na frazę „restauracja rybna Wilanów”. Nie pisałam o żadnej rybnej restauracji na Wilanowie do tej pory. Mało tego, nawet nie wiedziałam, że jest. Temat był jednak wart spenetrowania, toteż zrobiłam małe dochodzenie i po kilku dniach wybrałam się na lunch do Ranczo Wilanów.

Delikatesy Esencja 2012

Od czasu do czasu chodzę sobie po znanych mi już miejscach i sprawdzam. Jak tam jest, czy wszystko dobrze, czy nic się nie zmieniło, jak sobie radzą i czy trzymają poziom. Jednak do Delikatesów Esencja wróciłam z zupełnie innego powodu. Jedząc ostatnio jakiś deser, przypomniał mi o jedynym, niepowtarzalnym i ewidentnie uzależniającym Musie Czekoladowym z Delikatesów. Wyrok zapadł – kolacja w Delikatesach.

Boston Port

Pewnie należało się tu wybrać na pierwszą wizytę w lecie. W zimie to miejsce wygląda tak sobie, do tego pozamykane drzwi i włączone grzejniki potęgują „zapach” rybnego baru w całym pomieszczeniu. Szkoda, bo jedzenie jest przepyszne, a ceny bardzo przyzwoite. Zakładam jednak, że potrzebna będzie powtórka tej wizyty.

Restauracja U Madziara

Zaczyna się zabawnie. Już na etapie telefonicznej rezerwacji stolika, właściciel oznajmia, że musi wszystko dokładnie zanotować, bo gdyby zemdlał w ciągu najbliższych 10 minut, kelner powinien wiedzieć, co robić. Na początek więc dostaję prostą informację – U Madziara to miejsce z poczuciem humoru.

Kresowiak

Pomysł na to miejsce jest niesamowicie prosty i interesujący zarazem. Właściwie to dziwne, że nie ma wielu takich restauracji w Warszawie. Tu, gdzie kuchnia kresowa obecna jest w domach od zawsze. Być może zresztą dlatego właśnie. Mamy knajpy polskie, włoskie, greckie, francuskie, hiszpańskie, chińskie, japońskie, tajskie, indyjskie, międzynarodowe, nawet cejlońskie … a kuchni kresowej mało. No ale jest na Wilanowskiej. Projekt Kresowiak 🙂 Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *