Wszystkie wpisy z: Inne

Restauracja Galil

Galilea, po hebrajsku Galil, to kraina historyczna w północnym Izraelu i w Palestynie, między Morzem Śródziemnym a rzeką Jordan. Restauracja Galil na Zielnej to nowa odsłona koszernej restauracji Rambam, którawłaśnie przeniosła się do budynku PAST-y z Grzybowskiej. Miejsce zmieniło menu, ale certyfikat koszerności pozostały. W niedzielne popołudnie sprawdzałam, jak smakuje kuchnia koszerna w Restauracji Galil.

Marrakesh Cafe

Marakesz jest kulturowo-historyczną stolicą Maroka i jednym z czterech największych miast tego kraju. Słynie z czarodziejskiego placu, będącego rano popularnym targowiskiem, a popołudniu miejscem czarów i magii. Marrakesh Cafe jest najnowszym dziełem FoodDesigners, czyli Malki Kafki i ekipy dobrze znanego wszystkim w Warszawie Tel-avivu. Niedawno to miejsce, które wcześniej nazywało się DeliCafe, przeszło zmianę nazwy, wystroju i menu.

Nabo

To będzie opis z cyklu dziś otwarcie – dziś relacja. Na wizytę w Nabo czekałam od ponad miesiąca. Skandynawskiej kuchni w Warszawie raczej nie uraczymy, dlatego Klubokawiarnia zapowiadająca kuchnię inspirowaną tym regionem, bardzo mnie zainteresowała. Najpierw obserwowałam kolejne stadia remontu, potem trzymałam kciuki na Facebooku, żeby wizyta Sanepidu nastąpiła raczej prędzej niż później. Ostatecznie, od kilku dni było jasne, że Nabo otwiera się 1. sierpnia. Pognałam więc najszybciej jak się dało.

Ranczo Wilanów

Zaczęło się od tego, że analizując czego poszukują czytelnicy wchodzący na Frobloga, natknęłam się na frazę „restauracja rybna Wilanów”. Nie pisałam o żadnej rybnej restauracji na Wilanowie do tej pory. Mało tego, nawet nie wiedziałam, że jest. Temat był jednak wart spenetrowania, toteż zrobiłam małe dochodzenie i po kilku dniach wybrałam się na lunch do Ranczo Wilanów.

The House of Cheese

Na warszawskim Ursynowie powstało niedawno miejsce poświęcone serom. Sklep z serami, (i nie tylko serami) znajduje się na dolnej kondygnacji, a na pięterku mała restauracja. Duży wybór serów w sklepie i to, co lubię najbardziej, czyli możliwość wyboru z całej oferty deski serów dla siebie i zjedzenia na miejscu. Oczywiście można też napić się wina, wygląda na to, że i tym obszarze oferta jest ciekawa, ale byłam zmotoryzowana i wina nie przetestowałam.

Tel-aviv

Moje pierwsze spotkanie z Tel-avivem nie było idylliczne. Obsługa miała chyba kiepski dzień, wyglądało na to, że niewiele rzeczy z karty zostało do zamówienia. Goście dookoła byli lekko zdziwieni, ale przyjęli to raczej ze zrozumieniem niż zdenerwowaniem. Tel-aviv to miejsce na dużym luzie. Tym razem zachęcało do weekendowego lunchu all-you-can-eat. Postanowiłam spróbować.

Le Cedre

W sobotni wieczór zafundowaliśmy sobie libańską ucztę. Z wielu możliwych opcji zestawów w libańskiej restauracji Le Cedre, wybraliśmy największy. Menu Fenicja. Sądzę, że nie wiedzieliśmy, co robimy, kiedy zamawialiśmy. Tego nie dało się zjeść. Taka forma jedzenia ogromnie mi odpowiada. Jest mnóstwo różnych rzeczy do spróbowania, testowania, komponowania. Jestem zachwycona Le Cedre, będę tu z pewnością wracać. Może jednak zastanowię się nad wielkością zestawu następnym razem.

Restauracja Gemo

Wspólnie z właścicielką bloga Restaurantica.pl postanowiłyśmy napisać ten tekst na cztery ręce. Chodzimy często po tych samych miejscach i opisujemy je każda ze swojej perspektywy, chciałyśmy więc stworzyć sobie okazję, by zjeść razem, porozmawiać o wspólnych tematach, wymienić się wrażeniami na bieżąco i opisać je w miarę równolegle. W poprzednią niedzielę spotkałyśmy się w gruzińskiej Restauracji Gemo.