Rok: 2014

Flesz: Restauracja Pellicano

Musimy pójść na kompromis. Wy i ja. Ponieważ ogarnęła mnie niemoc i wiosenne przemęczenie, nie potrafię się ostatnio zmobilizować do pisania. Ciągle jednak z przyjemnością chodzę po restauracjach, smakuję, jem i mam na ten temat zdanie, którym chcę się dzielić. Kompromis będzie polegał na tym, że ograniczę się do trzech paragrafów. Froblog Flesz. Taka nowa kategoria. Na pierwszy ogień idzie Restauracja Pellicano. Opis mojej drugiej wizyty w tym miejscu w telegraficznym skrócie. Wrócę do pełnej formy, jak pełna forma wróci do mnie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sueño Tapas Bar Doppio

Sueno Tapas Bar & Cafe

W lokalu, gdzie restauracje zmieniają się częściej niż pory roku, przy Oboźnej 9, powstał ostatnio Sueno Tapas Bar & Cafe. Sueño po hiszpańsku oznacza śnić, marzyć. W sobotę sprawdzałam więc, czy to tylko marzenia o tapas  barze czy może wręcz odwrotnie – tapas bar wyśniony. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bistro Pigalle

Bistro Pigalle to trzecie z francuskich bistr otwartych ostatnio w Warszawie. Dziwna sprawa z tym bistro. Zwykle blogerzy rzucają się na takie nowe miejsca, w ciągu zaledwie kilku dni po otwarciu mamy przynajmniej trzy równoległe relacje. O Bistro Pigalle panowała cisza. Miejsce istnieje od kilku tygodni i nikt, absolutnie nikt jeszcze nie napisał żadnej opinii na jego temat. W sobotę wieczorem sprawdzałam dlaczego. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bibenda

Ma noże i może. Może dużo. Może dobrze, smacznie i interesująco. A do tego zdrowo i prawdziwie. Ma noże i może to firma cateringowa, którą czas temu założyli właściciele dzisiaj otwartej restauracji i baru na Nowogrodzkiej. Bibenda jest miejscem, gdzie wybrałam się dziś na obiad. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

House Cafe

Ależ to był tydzień. Tydzień bez smaku. Powalona grypą przeleżałam go w domu, skupiając całą swoją uwagę na cieknącym nosie i bolącej głowie. Na dodatek, jak się domyślacie, choroba pozbawiła mnie smaku, a co za tym idzie apetytu. Fatalna sprawa jak dla kogoś, kto żyje by jeść 🙂 W każdym razie, wczoraj było już lekko lepiej, a dziś zrobiło się nawet dobrze. Odzyskałam zmysł smaku i ruszyłam na miasto. W pięknym popołudniowym słońcu trafiłam do House Cafe na Krakowskim Przedmieściu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

La Rotisserie Menu Degustacyjne Luty 2014

Menu degustacyjne w La Rotisserie to coś, na co się czeka, czego bardzo chce się doświadczyć i na co z racji ceny nie można sobie niestety pozwalać zbyt często. Zawsze kiedy jednak można, warto się wybrać do La Rotisserie, bo Paweł Oszczyk, tutejszy szef kuchni, od lat uważany jest za jednego z najlepszych – a moim prywatnym zdaniem najlepszego – szefa kuchni w Warszawie.  W sobotę było mi dane ponownie wybrać się do La Rotisserie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

6 sposobów na zimową chandrę

Zima, śnieg, mróz. Nie mogę już patrzeć za okno. Nigdy nie lubiłam tej pory roku, nie niosła dla mnie niczego pozytywnego. Raczej kojarzy mi się z przygnębiającą szarością, wysuszoną skórą, ciężkimi ciuchami i przenikającym zimnem. W tym roku jednak wydaje mi się jeszcze trudniejsza do zniesienia, choć nie wykluczone, że mam podobne odczucia dokładnie co roku o tej porze. W każdym razie, jeśli macie podobnie, postanowiłam Wam podrzucić kilka sposobów, oczywiście kulinarnych, jak można się poczuć lepiej, nawet zimą. Poniżej prezentuję 6 sposobów na zimową chandrę według Fro. Jeśli macie swoje, oczywiście zapraszam w komentarzach. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Le Bistro Rozbrat

Skąd ten wysyp francuskich bistr w Warszawie? Nie wiem. Jak nie było, to żadnego (bo Bistro de Paris, choć znakomite, z bistrem nie ma jednak nic wspólnego), a jak się otwierają, to trzy jednocześnie. Wcale mnie to nie martwi, uważam, że gatunek ten był mocno nie doreprezentowany do tej pory. O Bisto La Cocotte już pisałam, do Bistro Pigalle jeszcze nie doszłam, w ostatnią sobotę odwiedziłam Le Bistro Rozbrat i o nim będzie dzisiaj. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Wilczy Głód

… i że nie będę już więcej niczego oczekiwać od żadnej nowej restauracji, amen. Po ostatnich wpadkach, doszłam bowiem do wniosku, że nie można sobie tego robić. Od Wilczego Głodu nie oczekiwałam więc niczego. Choć nazwa świetna, bo to miejsce na Wilczej. Choć fajne logo. Choć po zapowiedziach wyglądało bardzo interesująco. Nauczona przykładem, wiedziałam już, że to wszystko nic nie znaczy. W sobotę, cztery dni po otwarciu poszłam sprawdzić Wilczy Głód. Bez oczekiwań. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

La Vina

Restauracji hiszpańskich w Warszawie ciągle nie za wiele, dlatego każdą nową przyjmuję z radością. Prawdziwych tapas barów praktycznie brakuje całkowicie, stąd jeszcze bardziej się ucieszyłam. La Vina – to nowy wine bar i tapas bar na Ochocie, tuż przy Hotelu Sobieski. Mieszkańcy Ochoty twierdzą, że ich dzielnica bardzo jest uboga w interesujące restauracje. Spokojnie można więc stwierdzić, że jednym swoim powstaniem La Vina wczytała się w trzy luki na rynku. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *