Wszystkie wpisy z: Rodzaj kuchni

10 lat Bistro de Paris

To będzie wpis jubileuszowy. Bistro de Paris obchodziło wczoraj swoje dziesiąte urodziny. Oczywiście wiem, że na świecie wiele jest restauracji, które są czynne kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Jednak w Warszawie miejsc działających dziesięć i więcej lat wcale nie jest tak wiele. Tym większy podziw budzi i tym bardziej cieszy. Odwiedzałam niedawno bistro, bo z mniejszymi lub większymi przerwami, wracam tu jednak nieustająco. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sinnet Klub

Sinnet

Jakkolwiek chciałabym się skupić na restauracji Sinnet, pewnie bardziej będzie to wpis o wspólnym recenzowaniu restauracji. Nie czuję się jednak winna z tego powodu, restauracja miała wszelkie szanse, by przykuć moją – i nie tylko moją – uwagę. To się nie udało. Urządziliśmy w Sinnet ‘zjazd rondlarski’, swoje recenzje tego miejsca równolegle publikują Maciej Nowak w Co Jest Grane i Restaurantica.pl. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Nowe Chianti

Chianti to jedno z tych miejsc, które czynne są od zawsze. Ostatnio odwiedzałam tę włoską kuchnię na Foksal kilka lat temu. Miejsce wydawało mi się zupełnie nie na czasie, zapomniane i kompletnie ignorujące kulinarną rewolucję, którą przechodzi Warszawa w ostatnim czasie. W lecie tego roku Chianti przeszło remont, otworzyło się w nowej odsłonie dwa tygodnie temu. W sobotę sprawdzałam, co właściwie się zmieniło. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Pook Pasta

W natłoku przeróżnych blogów kulinarnych, które śledzę, zupełnie umknął mi taki, który akurat umknąć mi nie powinien. Nie dlatego, że nagle chcę porzucić swój zwyczaj odwiedzania restauracji i zająć się gotowaniem dla siebie, nie, zupełnie nie dlatego. Dlatego, że autorzy tego bloga postanowili nie tylko pokazać swoje dania w pięknych wystudiowanych ujęciach, postanowili je także zaserwować w rzeczywistości zupełnie niewirtualnej. W tym celu powołali do życia Pook Pasta, małą restauracyjkę, a właściwie włoskie bistro na Kabatach. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

MEZZE

„Prowadziłem w Izraelu taki barek z szybkim jedzeniem, podawaliśmy również falafel. Mocno się zdziwiłem, kiedy po przyjeździe do Polski zobaczyłem co tu nazywa się falaflem.” – mówi mi właściciel MEZZE, małego barku na Różanej. Miejsce otworzyło się dosłownie tydzień temu, sprawdzałam, co można tu zjeść. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

SECADO

SECADO to zupełnie nowa hiszpańska restauracja na rogu Marszałkowskiej i Wilczej. Miejsce otworzyło się tydzień temu. Choć prezentuje się jako restauracja hiszpańska, w menu znajdziemy także wszechobecne burgery i pasty. Szefem kuchni miał tu zostać Brazylijczyk, ale na dziś funkcję tę pełni dwóch Polaków równolegle. W sobotni wieczór sprawdzałam, jak SECADO radzi sobie w tydzień po otwarciu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

U Chłopaków

Maraton Warszawski zatrzymał mnie dziś w domu przez większą część dnia. Po 16tej byłam już tak głodna, że praktycznie zjadłabym cokolwiek, nawet pizzę czy burgera. Jednak ponieważ miałam sporo czasu, solidnie przeanalizowałam dzisiejsze propozycje obiadowe. Z czeluści internetu wyłoniło mi się miejsce otwarte na początku września na odrestaurowanym kawałku Chłodnej. U Chłopaków. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

The Harvest

Robert Trzópek i Tamka43 to była jedność. Na początku swojego istnienia miejsce zmieniło warszawską rzeczywistość restauracyjną, wielu szefów kuchni odwiedzało Tamkę i z zadziwieniem obserwowało co się tam dzieje. Robert Trzópek z doświadczeniem w Nomie i El Bulli przenosił wielki świat na nasz lokalny grunt. Tamka43 inspirowała przez kilka lat. Kiedy w sierpniu tego roku gruchnęła wiadomość o tym, że Robert Trzópek rozstaje się z Tamką, zdziwieni byli wszyscy. Natomiast kilka tygodni później, gdy pojawiła się informacja, że Robert Trzópek zaczął współtworzyć The Harvest, wszyscy tam pobiegli. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bydło i Poidło

Moja relacja z Bydła i Powidła przyjęta została z dużymi emocjami. Miejsce na Kolejowej odwiedziłam w dniu otwarcia, zauważyłam niedociągnięcia, ale w żadnym wypadku nie przewidziałam tego, co spotykało moich czytelników w dniach kolejnych. Wyglądało na to, że Bydło i Powidło nie poradziło sobie z wielkim zainteresowaniem i własnym sukcesem na początku. Potem było lepiej. Bydło i Poidło to drugie miejsce tych samych właścicieli. Lekko zmieniona koncepcja i logo w odwróconych kolorach. Na Kruczą wybrałam się cztery dni po otwarciu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Joli Bord 33

Nie tak dawno pisałam o Romesco i Kalyan, miejscach, gdzie mało atrakcyjny wystrój schodzi na dalszy plan, kiedy zaczynamy jeść. Nie grzeszą urodą, a jednak po pierwszych kęsach dochodzimy do wniosku, że wygląd nie ma znaczenia. Dziś o Joli Bord 33 – miejscu, w którym pod względem wystroju, brandu i estetyki, jest wzorcowo. A jak z jedzeniem? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, wybrałam się na odległy mi Żoliborz. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *