Wpisy otagowane: Michelin

Tickets * Barcelona

Jeśli będziecie w Tickets w Barcelonie, zapewne będzie tak: Zjecie kilkanaście dań, a w trakcie jedzenia zapytają Was kilkakrotnie, czy macie ochotę na „jeszcze trzy”. Będziecie mieli ochotę, bo dania są wybitne, zabawne, małe i w ogóle nie sprawiają wrażenia jedzenia, które napełnia. Takie fraszki – igraszki. Ale w którymś momencie poczujecie ciężar i powiecie stop. Kelnerzy zapytają Was wtedy, czy macie ochotę na desery… „jeszcze trzy”. I wtedy pamiętajcie – nie wolno odmówić!!! Przejdziecie do sali deserowej, gdzie sufit tonie w truskawkach, malinach, jeżynach i porzeczkach, a kiedy dostaniecie podaną na czerwonej prawdziwej pachnącej róży sferkę o smaku lychee i maliny z galaretką z wody różanej, kiedy przytulicie różę do ust, żeby tę sferkę zjeść, podziękujecie mi za tę rekomendację. Nawet, jeśli po tych „jeszcze trzech” deserach wyturlacie się z restauracji raczej, niż wyjdziecie z niej o własnych siłach. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Disfrutar * Barcelona

„W tym miejscu jedzenie to spektakl.” Słyszałam to wielokrotnie. Nie poważałam. Na spektakle chodzę do teatru, do restauracji chodzę jeść. Rezerwację w Disfrutar zrobiłam z polecenia osoby, której ufam kulinarnie, ale nie miałam dużych oczekiwań. Po zeszłorocznym chłodnym odbiorze trzygwiazdkowego jedzenia – spektaklu w Quique Dacosta*** uważałam, że molekularne (ciągle nie znajduję lepszego słowa na określenie tego typu kuchni) sztuczki są nie dla mnie. Disfrutar jednak nie tylko mnie zaskoczyło, ale i nakarmiło. W końcu miejsce to tworzą Mateu Casañas, Oriol Castro i Eduard Xatruch – byli head szefowie kultowego El Bulli, odpowiedzialnego za istotny przełom współczesnej gastronomii europejskiej. Nie stałam się fanką kuchni molekularnej, ale już wiem, że kuchnia ta nie wyklucza bardzo dobrej kolacji. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Senses *

Restauracja Senses, czyli restauracja, która zmysły eksponuje już na poziomie nazwy. Wzrok, słuch, smak, węch, zmysły somatyczne (dotyk, ból, zmysł temperatury). Po kilkunastu miesiącach od pierwszej wizyty odwiedziłam niedawno to sensualne miejsce, by sprawdzić co słychać. Jak działa na moje zmysły i na które najbardziej? Co się zmieniło, co zaskakuje, co zachwyca? A może odwrotnie – czy jest coś, co przeszkadza? Wspólnie z Martą z Restaurantica.pl wybrałyśmy się któregoś wieczoru i towarzyszyłyśmy sobie w kosztowaniu i sensualnym doświadczaniu 7-mio daniowego menu degustacyjnego Andrei Camastry. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Quique Dacosta *** Denia

Świat nie stanął w miejscu, ziemia się nie zatrzymała. Nie było nawet żadnego specjalnego przełomu. Po raz pierwszy byłam w restauracji wyróżnionej trzema gwiazdkami Michelin i nic. Nawet nie zmieniło to specjalnie mojego postrzegania jedzenia. Myślę, że liczyłam jednak na coś więcej. Ale więcej nie było. Odczekałam dwa tygodnie, żeby sprawdzić, czy jakieś smaki pamiętam szczególnie. Szczerze przyznam – niewiele tego zostało, a działo się ponoć bardzo dużo. Quique Dacosta *** Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Monastrell * Alicante

Jakoś tak w biegu pomiędzy jedną wielką restauracją – Mirazur we Francji, a drugą wielką – Quique Dacosta w Hiszpanii, zarezerwowałam sobie kolację w jednogwiazdkowej restauracji Monastrell w Alicante. Zawsze sprawdzam, jakie restauracje wyróżnia czerwony przewodnik w mieście, w którym jestem i jeśli cena jest akceptowalna, rezerwuję. Jednak odwiedziłam już sporo miejsc z jedną gwiazdką Michelin, które kompletnie nie zrobiły na mnie wrażenia, dlatego nie przywiązywałam do tej wizyty większej wagi. Błąd. Monastrell okazał się być miejscem ze świetną kuchnią i bardzo utalentowaną szefową kuchni. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Mirazur **

Mirazur to po prostu cud Lazurowego Wybrzeża (miracle + Côte d’Azur). Gości wita się tu chlebem i… nie, nie solą przecież, chlebem i wierszem. Wiersz to nie byle jaki, bo Oda do Chleba Pablo Nerudy. Do chleba i wiersza dodają na szczęście jeszcze oliwę z cytryną i imbirem, bo co zrobić z chlebem i oliwą wiem nieco lepiej niż co zrobić z chlebem i wierszem. Mirazur to jedenasta restauracja na świecie w rankingu 50 best S. Pellegrino i zarazem najwyżej uplasowana w tym rankingu restauracja francuska. Ma dwie gwiazdki Michelin, a szefem kuchni jest tu Argentyńczyk Mauro Colagreco. W zeszłym tygodniu wsiadłam w samolot, a właściwie dwa, potem w autobus i już po jakichś siedmiu godzinach podróży byłam w Mentonie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Roca Moo * Barcelona

Roca Moo. Restauracja w Barcelonie nadzorowana przez braci Roca, gdzie szefem kuchni jest Juan Pretel. Miejsce ma jedną gwiazdkę Michelin. Podczas mojej grudniowej wizyty w Barcelonie odwiedzałam Roca Moo, gdzie zjadłam lunchowe menu degustacyjne. Cztery dania wraz z amuse bouche, do tego woda, kawa i kieliszek wina, wszystko w cenie 45 EURO. Większe wrażenie zrobiła na mnie chyba tylko Casa Batllo Gaudiego, której wnętrza zwiedzałam po raz pierwszy. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Hytra *

Wróciłam właśnie z krótkiej podróży do Aten. Wyjazd był głównie biznesowy, ale udało mi się odwiedzić jedną ciekawą restaurację. Hytra ma jedną gwiazdkę Michelin, którą zdobyła w 2010 roku. Nikos Karathanos, tutejszy szef kuchni, jest jednym z najmłodszych w Europie chwalących się gwiazdką. W Hytrze byłam w niedzielę późnym wieczorem, jadłam menu degustacyjne. Dzień wcześniej, w sobotę, również jadłam menu degustacyjne, ale w warszawskiej Nolicie. To było ciekawe porównanie. Opis mojej wizyty w Nolicie zaraz po Hytrze. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Atelier Amaro

Atelier Amaro

„Na pewno nie wszystko, co warto, to się opłaca, ale jeszcze pewniej (…) nie wszystko, co się opłaca, to jest w życiu coś warte.” – powiedział kiedyś profesor Bartoszewski. Czy opłaca się wydać na dwuosobową kolację w Atelier Amaro prawie tysiąc złotych? Nie, to się nie opłaca na pewno, nawet jeśli kolacja jest urodzinowa. Pytanie brzmi – czy warto? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *