Nierówno pod Sufitem
Dwa dni temu otworzyło się na Hożej, bardzo niedaleko słynnego już Meat Love, nowe miejsce. Nierówno pod Sufitem. Trafiłam tu dzisiaj wczesnym popołudniem.
Dwa dni temu otworzyło się na Hożej, bardzo niedaleko słynnego już Meat Love, nowe miejsce. Nierówno pod Sufitem. Trafiłam tu dzisiaj wczesnym popołudniem.
Słony to stand-up bar u zbiegu Pięknej i Kruczej. Ideą tego miejsca jest nawiązywanie znajomości. Goście stoją przy wysokich stolikach, przy których jedzą, piją i rozmawiają. W menu znajdziemy drobne przekąski, małe dania, raczej przystawki, choć jest też kilka dań na większy głód. Specjalnością Słonego są sznytki – cienkie kromki pieczywa z różnymi pastami.
The House of Cheese w Starej Papierni chciałam odwiedzić od jakiegoś czasu. Po pierwsze dlatego, że niedawno byłam i bardzo mi się podobało w siedzibie HoCh na Ursynowie, po drugie dlatego, że Stara Papiernia jest cudownym miejsce i zawsze znajdę powód, żeby się tam wybrać.
Na Powiślu pomiędzy SAMem a Lodami na Patyku otworzyło się w poprzedni weekend zupełnie nowe miejsce. Od jakiegoś czasu zachęcało już prostym wystrojem i fajnym klimatem, ale dopiero teraz można było wejść i zjeść. Jest ponoć taka zasada, że knajpki sąsiadujące ze sobą, napędzają sobie wzajemnie klientelę. W poprzedni weekend miejsca na Lipowej tak skutecznie wzajemnie napędzały, ze nigdzie nie dało się wejść. Tym razem, zrobiłam więc rezerwację.
Kilka dni temu trafiłam do przeuroczego zakątka Warszawy. W cieniu niezwykle popularnej ulicy Mokotowskiej i jej luksusowych butików, w jednym z podwórek, zaaranżowano cudnej urody winebar z niebanalnym wyborem win, małymi acz bardzo ciekawymi przekąskami i fantastyczną obsługą.
Z czym Wam się kojarzy Tesla? Dla mnie to głównie szalony wynalazca, inżynier, konstruktor z przełomu XIX i XX wieku. Od czasu słynnego genialnego filmu „Prestiż” Nolana, Tesla ma dla mnie twarz Davida Bowie. W epokę tego konstruktora przeniesie Was nowo otwarte miejsce na Dobrej – Tesla Galeria Caffe.
Piekarnio-kawiarnie to miejsca, których ostatnio w Warszawie coraz więcej. Kilka dni temu otworzyła się maleńka Café du Monde na Alejach Jerozolimskich, tuż przy restauracji Grand Kredens. Miejsce oferuje świeże pieczywo, ciasta, różne rodzaje kawy, a także drobne przekąski – sałatki, kanapki i tosty.
W wąskim i prawie nieoficjalnym przesmyku pomiędzy Wilanowem a Ursynowem przyciągała moją uwagę od jakiegoś czasu mała kafejka Kafe Ple-Ple. Dzisiaj po prostu tam podjechałam i weszłam do środka. Z zewnątrz miejsce charakteryzuje się bardzo ciekawą grafiką w dość zimnej gamie kolorystycznej. W środku natomiast mamy paletę barw.
Jak widać ostatnio spędzam sporo czasu na śniadaniach. Pojawiło się trochę miejsc serwujących śniadania w Warszawie zarówno na Mokotowie, centrum jak i Powiślu. Jak wiecie moje podejście do Śniadaniowni było za pierwszym razem nieudane, tłum nie pozwolił mi zjeść. Szukałam czegoś w pobliżu.
O Śniadaniowni pisali już wszyscy. W związku z tym, w tym rewelacyjnym miejscu na Mokotowie, koncentrującym się przede wszystkim na śniadaniach, brakuje miejsc. Jeśli chcecie się tu wybrać w weekend, warto wcześniej zarezerwować stolik lub przyjść późno. W sobotę najzwyczajniej odbiłam się od drzwi, a właściwie drzwi były otwarte, ale nie można było już nigdzie usiąść. Gdzie ostatecznie wylądowałam na śniadaniu, opowiem Wam, kiedy będę w klimacie marudzącym. Do Śniadaniowni, jako osoba wytrwała, wróciłam w niedzielę. I było to późne śniadanie.