Wpisy otagowane: restauracje w Śródmieściu

Flambeeria

Tarte flambée (zwane także flammekueche) to tradycyjne alzackie danie na bazie ręcznie wałkowanego cienkiego ciasta chlebowego, wypiekanego w piecu opalanym drewnem. W wersji klasycznej występuje z dodatkiem cebuli, boczku i śmietany. Nazwa oznacza “pieczone w ogniu” i wynika z tego, że podczas pieczenia w piecu, płomienie dochodzą do brzegów ciasta i pozłacają je. Tarte flambée występuje również z innymi składnikami. Pierwsze miejsce w Warszawie poświęcone tarte flambée nazywa się Flambeeria i powstało dwa tygodnie temu na Hożej (wejście od E. Plater). Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Focaccia

Czy Focaccia to zbyt trudna nazwa? – pyta z zaniepokojeniem menedżerka nowej włoskiej restauracji otwartej w zeszłym tygodniu w Pałacu Prymasowskim. Miejsce powstało w niezwykle atrakcyjnej lokalizacji, ma ciepłe, przyjemne i bezpretensjonalne wnętrze, a także Łukasza Toczka – szefa kuchni sprowadzonego aż z gdańskiej Metamorfozy. Jaka jest kuchnia Focacci sprawdzałam w tym tygodniu dwukrotnie – na kolacji zorganizowanej dla dziennikarzy i blogerów restauracyjnych, a także w sobotni wieczór, kiedy po prostu miałam ochotę coś dobrego zjeść… za swoje własne pieniądze. Relacji z pierwszego wieczoru nie zobaczycie, jak wiecie, nie mam w zwyczaju. Zapraszam jednak na opis sobotniej kolacji. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bistro 8 i pół

Bistro 8 i pół zaczęło działać ponad tydzień temu na Kruczej. Na ulicy o prawdopodobnie najwyższych czynszach w Warszawie powstaje nowe bistro. Czym chce się wyróżnić? Czym chce przyciągnąć odpowiednią liczbę gości, która pozwolą pokryć tak wysokie koszty?  Wydaje się, że miejsca powstające w tej lokalizacji powinny mieć na siebie naprawdę znakomity pomysł. To trudna ulica i wielu się już o tym przekonało zamykając swoje lokale po kilku miesiącach funkcjonowania. Jak jest w Bistro 8 i pół i czy pomysł jest naprawdę znakomity, sprawdzałam w niedzielę późnym popołudniem. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Senses

Wyparka ciśnieniowa, refraktometr, emulgator, Xantana i wiele, wiele innych trudnych słów. Czy bardziej Wam to brzmi jak laboratorium naukowe czy opis restauracji? A jednak, wszystkie te urządzenia znajdziemy w kuchni restauracji Senses, a konkretnie w labie przy kuchni. Senses jest bowiem w tym maleńkim gronie restauracji warszawskich, które swój lab posiadają. I o ile zawsze wydawało mi się, że laby, molekuły, piany, ziemie jadalne, emulsje i ciekły azot to wodotryski wspierające boga efektu raczej niż smaku, tym razem po raz pierwszy mam odmienne wrażenie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Marsz na Kawę

Marsz na Kawę to zupełnie nowy, dość uroczy lokalik przy Marszałkowskiej. Rano można tu zjeść śniadanie i napić się tytułowej kawy. W ciągu dnia zjemy lekkie przekąskowe dania, łącznie z ciekawymi sałatkami i kanapkami. Przez cały dzień dostępne są ciasta i torty bezowe. Po 18tej od środy do soboty możemy z kolei wykonać Marsz na Drinka, wtedy Marsz na Kawę zamienia się w koktajl bar i serwuje autorskie koktajle. W piątek sprawdzałam Marsz poranny. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Fiesta i Siesta

Ile znacie miejsc w Warszawie, do których łatwiej jest dopłynąć promem niż dojechać samochodem? Ja nie znam zbyt wielu. W czwartek w zeszłym tygodniu powstał tapas bar Fiesta i Siesta, dzięki któremu wreszcie nad Wisłą będzie można zjeść coś, co nie jest karkówką, kiełbaską z grilla czy bigosem. Fiesta i Siesta ulokowała się tuż przy lewobrzeżnej stacji promu Wilga, z promu więc wchodzimy po schodkach i jesteśmy. Dojeżdżać samochodem nie ma tu sensu. Lepiej się przejść lub wybrać rower. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Flesz: Michel Moran Bistro de Paris Lipiec 2014

Dziś krótko o Michel Moran Bistro de Paris. Trzy akapity trzy zdjęcia, czyli Flesz. W ramach tego cyklu odwiedzam miejsca, o których już pisałam i sprawdzam jak radzi sobie aktualne menu. Sobotni wieczór spędzałam w Bistro de Paris. Wygląda na to, że program MasterChef zdecydowanie dobrze zrobił promocji restauracji Michela Morana. Sala jest pełna. Goście są mieszanką osób z różnych bajek – stali klienci, fani programu, goście zagraniczni, po prostu przegląd. Michel jak zwykle w roli gospodarza – podchodzi do stolików, zajmuje gości rozmową, jakby program nic nie zmienił, jakby ciągle miał tyle samo czasu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Rumburak

Był kiedyś bardzo dawno temu taki czechosłowacki serial. Nazywał się Arabela. Opowieść to była równie barwna co idiotyczna, ale że czasy nie obfitowały w Mad Men, House of Cards i Suits, oglądalność miał ci on ogromną. Arabela była postacią tytułową i choć wyposażoną w gadżety jak np. pierścień Arabeli, nie wybijała się na pierwszy plan. Dwie przezabawne postaci Blekota i Mlekota demonstracyjnie zdejmowały swoje głowy i odkładały je do szafy, ale mimo tak chwytliwych tricków także nie one wiodły prym. Sprawcą wydarzeń i najważniejszą postacią był Rumburak, zły czarownik, któremu zresztą ostatecznie zadedykowano nawet cały film pełnometrażowy. Knajpkę o nazwie Rumburak otwarto niedawno na Placu Zbawiciela. Poszłam tam więc sprawdzić, czy podobnie jak czarownik z czechosłowackiego serialu, miejsce wybija się wśród tylu gwiazd gastronomii, zgromadzonych na placu nieustająco tętniącym życiem. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

AleWino

„Drogi Froblogu, Droga Joanno, zauważyliśmy ze na Twoim blogu opis Alewino troszkę się zdezaktualizował :-))) Dlaczego? Ponieważ zimy nie przespaliśmy i w trakcie przeprowadziliśmy remont wnętrza powiększając je o pełną kuchnię. A jak jest kuchnia to i nowy Chef –  Sebastian Wełpa. Dlatego serdecznie zapraszamy w wolnej chwili do ponownych odwiedzin.” Tak napisało do mnie mailem Alewino. Ależ naprawdę nie musiało! Od miesiąca przynajmniej obserwuję kolejne meldunki moich znajomych z Alewino, a to, co pokazują na zdjęciach kompletnie przekracza moje oczekiwania wobec tej – do tej pory przekąskowej – kuchni. Czekałam więc naprawdę tylko na tę wolną chwilę. Nastąpiła w poprzedni weekend. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Signature Menu Wiosna-Lato 2014: relacja zdjęciowa

Trzy ostatnie tygodnie przemknęły mi w sposób ekspresowy, powiedziałabym nawet, że w sposób Inter City. Nie było czasu na pisanie, było za to sporo zbierania wrażeń. Kto czujny i śledzi mnie na Twitterze, widział ilość meldunków w różnych miejscach. Trochę podróżowałam, trochę jadłam w zaprzyjaźnionych miejscach na zaproszenia restauracji. Jak wiecie, nie publikuję opinii o kolacjach, na które jestem zapraszana przez restauratorów. Dlatego dziś zaczynam pierwszą relację zdjęciową, a będzie ich jeszcze kilka. Signature Menu Wiosna-Lato 2014 w relacji zdjęciowej. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *