Rok: 2010

Eva Liebe Gewurztraminer Alzacja 2007

Kiedy szukam win tzw. pewniaków i nie mam ochoty na eksperymenty, od pewnego czasu skręcam w stronę gewurztraminerów. I tak się jakoś dzieje, że tym alzackim daję przewagę nad innymi. A one odwdzięczają się praktycznie 100%-tową niezawodnością. Podobnie jest z tym. Pyszne wino, o nieprzesadzonej kwasowości i świeżości. Dobry balans, elegancja i moja ulubiona mineralność. W opinii dystrybutorów: „Piękny zielono-żółty Gewurztraminer odznacza się kompleksowym i wyrazistym nosem, bogatym w aromaty świeżych owoców, różanych pąków ze szczyptą przypraw i owoców liczi. W ustach ekspresyjne, świeże i wytworne, z nutami owocowymi. Wino bogate, dobrze zbalansowane. Podawać do: ostrych serów, białych mięs.” Jadłam z parmezanem i bardzo dobrze sobie poradziło. To takie nowoczesne sposoby radzenia sobie z zimową depresją. Dość skuteczne 🙂 Do kupienia m.in. tutaj. W skali od 1 do 10 daję 8   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Poluzjanci w Palladium

Jestem o 10 lat młodsza po koncercie Poluzjantów w Palladium. Czuję się jak z czasów ich pierwszej, zwanej też przedostatnią, płyty. Wychodzi na salę 6 muzyków i publiczność szaleje. Kto ich w ogóle zna? Kto ich słyszał? Kto ich słucha? No jak się okazuje przynajmniej tyle ludzi, by koncert trzeba było przenieść ze zbyt małych Hybryd obok do Palladium. Choć oczywiście nie posłuchacie ich w głównych nurtach radiowych, o telewizyjnych nie wspominając. Może nie jest to więc najpopularniejszy zespół na świecie, ale fanów ma niezwykłych. Publiczność na piątkę. Publiczność aktywnie biorąca udział, publiczność, która wie, kiedy co trzeba zrobić, co zaśpiewać, jak bić brawo, jak tańczyć, jak nawiązać dialog z wokalistą i jak bić brawo i piszczeć tak, żeby zespół dał 4 bisy i „czuł się jak Lady Pank”. 🙂 Jeszcze jeden akapit poza-muzyczny. Świetne nagłośnienie. Palladium i ekipa nagłośnieniowa naprawdę znakomicie sobie poradziła. Słychać było nie tylko wszystko to, co śpiewał Kuba Badach, ale i każdy dźwięk klawiszy czy gitary. I teraz już tylko o nich. Dlaczego nie mogli się przez 10 lat zebrać, …

To skomplikowane

O dawna czekałam na taki film. Zabawny, przyjemny, optymistyczny, lekki, ale nie powierzchowny. Dzięki Bogu, że kino tego typu jeszcze nie wymarło, bo miałam mocne wrażenie, że komedie romantyczne ostatnio przestały być śmieszne i romantyczne. Dziwią mnie więc negatywne oceny tego filmu wystawiane przez krytyków filmowych, ale cóż, może po prostu jest tak, że krytyk jest od krytykowania, a intelektualiście nie wypada się zaśmiać czy odprężyć na filmie lekkim i zabawnym. „To skomplikowane” opowiada historię pewnego małżeństwa (Meryl Streep i Alec Baldwin), które wprawdzie jest po rozwodzie od 10 lat, ale przeżywa coś na kształt romansu. Uczucia przeplatają się ze wspomnieniami, trudno je odróżnić. Ponieważ rzecz jest natury skomplikowanej – jak sugeruje tytuł – mamy jeszcze do czynienia z trójką prawie dorosłych dzieci, drugą żoną męża i zalecającym się do żony nowym potencjalnym kandydatem na partnera. Głównym atutem filmu są aktorzy. Meryl Streep jest absolutnie fantastyczna. To niewiarygodne, że ktoś może tak grać. Jest zabawna, flirtująca, seksowna i niezwykle piękna. Jak zwykle doskonała, ale tego od niej oczekiwałam. Zaskoczył mnie natomiast Alec Baldwin, który zmienił …

Bistro Piąta Ćwiartka

Trochę było tak, że nie mogłam tam dojść. Miejsce w sumie miało dość dobrą premierę w mediach, pisała o nich Gazeta i inne dzienniki, na Gastronautach pojawiły się pierwsze recenzje odwiedzających. Problem polegał na tym, że godziny otwarcia – do 16tej – nie kwalifikowały się do standardowych godzin moich odwiedzin restauracji. W związku z tym wizyta była kilkakrotnie przekładana. W końcu się udało. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Jazzowe kolędowanie w Jazzowni Liberalnej

Bardzo długo się zastanawiałam, czy pisać o tym koncercie. Naprawdę bardzo długo. Do teraz praktycznie nie jestem przekonana, czy powinnam to robić. No ale trudno, decyzja podjęta, postanowiłam przede wszystkim być jednak szczera. Jazzowe kolędowanie to koncert, który był firmowany dwom nazwiskami – Nahorny i Loebl. Ten pierwszy to genialny kompozytor i pianista, melodysta o nadprzeciętnej wrażliwości. Ten drugi to poeta, geniusz tekstów utworów muzycznych, autor sporej liczby hitów Tadeusza Nalepy z „Kiedy byłem małym chłopcem” na czele. Zestaw przyciągający. Do tego jeszcze dwa piękne głosy – Agnieszka Wilczyńska i Janusz Szrom. Agnieszka – wykłada na Wydziale Jazzu w Katowicach, laureatka zamojskiego Konkursu Wokalistów Jazzowych. Podobnie Janusz – świetny wokalista, po wydziale jazzu, również laureat zamojskiego konkursu. Wydawało się, że zestaw artystów jest tak mocny, że nie może być mniej niż wybitnie. Było zaledwie średnio. Po pierwsze kolędowanie było dosłowne. Czyli „rodził się Bóg” z perspektywy Maryji, Józefa, Trzech Królów i pastuszków na przemian, bo w końcu co można odkrywczego jeszcze napisać w temacie kolęd? Tym samym geniusz Loebla niestety nie został nie tylko wyeksploatowany, …

Trattoria Bellini

Niedawno dotarła do mnie informacja, że wreszcie będzie można zjeść coś dobrego na Starym Mieście. Magda Gessler otwiera tam swoją Trattorię Bellini. Stare Miasto miało do tej pory wyjątkowo złą opinię kulinarną. Większość restauracji jest mocno ukierunkowana na obsługiwanie turystów – a raczej jednorazową grabież – za duże pieniądze przy jednoczesnej średniej jakości. Informacja o Trattorii Bellini bardzo mnie więc ucieszyła. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sherlock Holmes

W zawartości Guy’a Ritchiego w Guy’u Richiem: 10 punktów. W zawartości Sherlocka Holmesa w Sherlocku Holmesie: 3 (intelekt, Watson, fajka i Londyn). Krótkie podsumowanie, ale przy założeniu, że nie jest się największym fanem Sherlocka, można się wybrać i nawet dobrze bawić. Tak, to prawda ten Sherlock jest trochę skrzyżowaniem Dr. House’a i Jamesa Bonda, ale w końcu to duch(y) naszych czasów. Ritchie jest w swojej najlepszej formie. Charakterystyczne, znane lub nie z poprzednich filmów chwyty typu pauzy w akcji, szalony montaż, szybkie tempo całości, dodają całemu przedsięwzięciu inteligencji. Świetny Robert Downey Jr. i znakomity Jude Law. Para idealna. Jeśli którykolwiek z przystojniaków, chciałby się dowiedzieć, jak dodać swojej twarzy charakteru, a odjąć urody tzw. „pięknego chłopca” (co prędzej czy później staje się celem każdego przystojnego i jednocześnie ambitnego aktora), niech bierze przykład z Roberta Downey’a Jr. Nabrał niesamowitych rysów i delikatnych zmarszczek. Świetne dialogi, śmieszne, inteligentne, interesujące, szybkie. Stary Londyn – brudny, zaniedbany, ohydny i bardzo prawdziwy. I jeszcze jeden hit – pies. Ale jego zobaczcie już sami. Absolutnie polecam. Nic szczególnie ambitnego, ale w …

Restauracja Nei Fiori

Od dawna już miałam ochotę się wybrać do tej włoskiej restauracji na Mokotowie. Docierały do mnie od jakiegoś czasu sprzeczne opinie – osób zachwyconych lub zdegustowanych. Pora była najwyższa, by rzecz przetestować osobiście. Zaczęłam od Cienkich plastrów tuńczyka marynowanego w imbirze polanych oliwą smakową. Danie było dość dobre, ale nie wstrząsnęło mną specjalnie. Imbirowa marynata nie była odczuwalna, za to dość dobre były dodatki – karczochy, kapary i oliwki, smakowała mi też oliwa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Dziewięć (“Nine”)

Chciałabym zacząć od podziękowań. Dziękuję tłumaczom, producentom i komukolwiek, kto odpowiada za polską wersję tytułu, za niezwykle trafne przetłumaczenie go. 🙂 To w kategorii złośliwości na dzień dobry – oczywiście. A teraz już o filmie. Nie lubię musicali. Zawsze mnie dziwi, jak komukolwiek może się wydawać naturalne to, że ktoś coś mówi i nagle zaczyna śpiewać. Rozumiem, że taka konwencja itd., ale to jednak nie jest całkiem normalne. Może o ten brak normalności zresztą w kinie i na scenie chodzi. Wracając jednak do filmu, jak na mój brak sympatii dla musicali, Nine poradziło sobie świetnie. Faktem jest, że dość długo czekałam na ten film. A z tymi oczekiwaniami bywa różnie. Niedawno przeżywałam wielkie rozczarowanie ostatnią komedią Richarda Curtisa, na którą czekałam kilka lat. Tutaj, próbowałam więc oczekiwania ograniczyć. Bardzo mi się podobał zwiastun, już w pierwszej chwili, kiedy go zobaczyłam – a to było kilka miesięcy temu, byłam pod dużym wrażeniem. Ten zestaw aktorski również pozwalał sądzić, że będzie co oglądać. Oczekiwania trzymane na wodzy, dają efekty. Nine mi się podobał. Skupiłam się na mocnych …

Restauracja Biały Domek

Z listy zeszłorocznych nominowanych do Knajpy Roku została nam jeszcze do zwiedzenia Restauracja Biały Domek. Jest to faktycznie biały domek stojący w dziwnym miejscu w oderwaniu od wszystkiego innego. Ma to swój urok, ma też niestety i minusy. W środku, stylizowanym na mieszczańskie wnętrze „wielopokoleniowego domu rodzinnego”, jest bardzo zimno. Wieje z każdej strony, w łazience można zamarznąć. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *