Rok: 2012

Socjal

Socjal jak sama nazwa wskazuje jest miejscem do socjalizowania się. Sprzyja temu stół. A dokładniej – tylko jeden, za to ogromny stół wewnątrz lokalu i dodatkowy, drugi na zewnątrz. Wyobrażam sobie, że wieczorami, kiedy wszyscy goście knajpek przy Foksal tworzą jedną wielką imprezę, Socjal świetnie się w ten klimat wpisuje. My jednak zawitałyśmy tu na śniadanie.

Tel-aviv

Moje pierwsze spotkanie z Tel-avivem nie było idylliczne. Obsługa miała chyba kiepski dzień, wyglądało na to, że niewiele rzeczy z karty zostało do zamówienia. Goście dookoła byli lekko zdziwieni, ale przyjęli to raczej ze zrozumieniem niż zdenerwowaniem. Tel-aviv to miejsce na dużym luzie. Tym razem zachęcało do weekendowego lunchu all-you-can-eat. Postanowiłam spróbować.

Cafe Baguette

Jeśli jeść śniadanie w Warszawie, to właśnie tak! Zjadłam dziś w przepięknej lokalizacji – na Krakowskim Przedmieściu, gdzie spotkać można tłumy maszerujących kolorowych kibiców. Cafe Baguette – mała piekarnio-kawiarnia z widokiem na turystów. Przyjemnie się siedzi po zacienionej stronie ulicy, mając jednocześnie widok na mocne słońce.

Łowcy głów

Oglądam ostatnio sporo szwedzkich kryminałów. Wyszło jakoś tak, że Canal+ postanowił przypomnieć wszystkie części szwedzkiego Millenium. Wprawdzie pokazują je późną nocą, ale dziękując nowoczesnej technice za nagrywarki, udaje mi się obejrzeć. Uwielbiam ten mroczny nastrój i ludzi, którzy wyglądają jak ludzie, a nie plastikowe kukły. W ten klimat wpisał się ostatnio również jeden z filmów kinowych Łowcy głów, nakręcony na podstawie prozy Jo Nesbø.

Magiel Cafe

W trakcie tego długiego weekendu udało mi się odwiedzić naprawdę sporo nowych ciekawych miejsc. O niektórych już pisałam, opisy innych jeszcze przede mną. Było też trochę czasu, żeby odwiedzić miejsca ulubione, znane od lat. Ośmiornicę w Mamma Marietta już podziwialiście, a dziś Magiel Cafe. Sprawdzałam jak sobie radzi Knajpa Roku Frobloga.

Mamma Marietta

Mamma Marietta to jedno z tych niezwykle uzależniających miejsc, które chce się odwiedzać wielokrotnie. Byłam tu już kiedyś na lunchu, sprawdzałam, jak jest na kolacji. Nie było mnie natomiast jeszcze nigdy tutaj w czwartek. Czwartek nie jest po prostu przypadkowym dniem, który wybrałam sobie jako argument, żeby odwiedzić kuchnię, za którą tęskniłam. (Choć równie dobrze mogłoby tak być.) Czwartek jest dniem, kiedy w wielu miejscach w Warszawie pojawiają się świeże ryby i owoce morza. Tutaj też.

Jacek Kotlarski: Nigdy nie jest za późno

Bardzo uważnie wsłuchuję się w tę płytę od kilku tygodni. Przyznaję, że nie było mi łatwo na początku. Staram się z dużą uwagą podchodzić do nowych polskich wokalistów i wokalistek, o ile Jacka Kotlarskiego można w ten sposób w ogóle nazwać. Obecny jest on na scenie muzycznej jako artysta w tle od wielu lat. Mistrz chórków, muzyk sesyjny, współpracujący z większością największych telewizyjnych produkcji muzycznych w Polsce, łącznie z „Idolem”. Jego nazwisko nie było dotąd jednak znane szerszej publiczności. Ja pamiętam Kotlarskiego jeszcze z czasów studiów, z koncertów Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach.

SAM

SAM Kameralny Kompleks Gastronomiczny otworzył się bardzo niedawno, ale już dopracował solidnej grupy fanów również wśród blogerów kulinarnych. Pierwsze podejście próbowałam zrobić w weekend, ale tłum stanął mi na drodze, wykorzystałam więc pierwszą okazję w tygodniu, żeby wrócić i zaspokoić swoją ciekawość.