Rok: 2013

Różana

Różana to takie miejsce, które polecam obcokrajowcom, jeśli pytają mnie o dobrą polską kuchnię. Szczerze mówiąc, moim zdaniem to jedno z niewielu miejsc, które może się taką etykietą pochwalić. Dodatkowo latem, poza eleganckim wnętrzem kamienicy przy Chocimskiej, można się w Różanej cieszyć także pięknym ogrodem. Tego ostatniego nie było mi dane doświadczyć do niedawna. Ostatnio wybrałam się do Różanej, by sprawdzić, czy kuchnia tu w dalszym ciągu zasługuje na polecenie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Koneser

Koneser

Lato to nie jest czas na kino. Dlatego tak rzadko teksty filmowe pojawiają się ostatnio na Froblogu. Nie mam nic przeciwko, wręcz bardzo lubię chować się w chłodzie i mroku sali kinowej, kiedy na zewnątrz ostre, momentami męczące słońce i upał. Jednak chować się w sali kinowej i być zmuszonym do oglądania filmów si-fi bądź mniej lub bardziej durnych komedyjek, nie jest w moim guście. Prawie więc umknął mi Koneser, którego wprowadzenia do kin latem zwyczajnie się nie spodziewałam. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Rain by India Curry

Bardzo lubię zjeść indyjską kuchnię od czasu do czasu. Kiedy bywam w Londynie, lubię się zagłębić w jakieś (relatywnie) małe uliczki i zjeść curry w miejscu najbardziej pełnym Anglików po pracy. Zazdroszczę im tego zagłębia indyjskiej kuchni. Co oferuje w tym zakresie Warszawa? Jest różnie, bardzo różnie. Czasami lepiej czasami gorzej. Ostatnio dowiedziałam się o nowej odsłonie India Curry na Żurawiej – Rain by India Curry. Pobiegłam więc sprawdzać, jak się rzeczy mają. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Gofiarnia

Przerwy w blogowaniu dają mi siłę tu wracać i pisać. Ta ostatnia trwała 10 dni i choć pewnie niektórzy z Was nawet jej nie zauważyli, naładowałam akumulatory. Mam do spisania kilka zaległych relacji i już się martwię, czy z wszystkimi sobie poradzę, ale co tam. Potrzeba jest potrzebą. Dziś zabieram Was do zupełnie nowego małego miejsca na Goworka. Gofiarnia. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Kaskrut

Casse-croute po francusku oznacza przekąskę, drobny posiłek, ale większość Francuzów użyje tego słowa na określenie sandwicha. Od spolszczonej wersji tego wyrażenia pochodzi nazwa nowego miejsca na Poznańskiej. Kaskrut otworzył się wczoraj i już wzbudził sensację. Koncept jest prosty – serwowanie dobrej jakości kreatywnego jedzenia w cenach poniżej 30zł. A jak to wychodzi w realizacji? Dziś sprawdzałam Kaskrut na późnym obiedzie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Soul Kitchen

Soul Kitchen Menu Lato 2013

Po powrocie z tak intensywnej i udanej kulinarnie wycieczki, jak mój wyjazd do Paryża, pojawiło mi się podstawowe pytanie. Czy jeszcze coś będzie mi smakowało po powrocie? Jeśli w piątek wieczorem jadłam w Le Chateaubriand, sobotni lunch w Un Dimanche a Paris miał ciężkie zadanie i już lekko kręciłam nosem, to gdzie zjeść niedzielną kolację w Warszawie? Nie myślałam zbyt długo. Wybór był oczywisty. W końcu nie wybieram knajpy roku bez powodu, a w zeszłym roku ten tytuł przypadł Soul Kitchen. Jeśli jakieś miejsce może sprostać temu wyzwaniu, to powinno być właśnie to. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Le Chateaubriand

Hiszpańskie gazpacho, południowo-amerykańskie ceviche, indyjski tamaryndowiec, andaluzyjskie ajoblanco, baskijskie marmitako i wiele wiele innych międzynarodowych inspiracji (z mocnymi hiszpańskimi akcentami) znalazłam w menu 26 lipca restauracji Le Chateaubriand w Paryżu. W świecie kosmopolitów nie ma granic. Gdyby Inaki Aizpitarte podał mi tego wieczoru pierogi, nie zdziwiłabym się wcale. Inspiracje z kuchni, technik, tradycji różnych krajów i regionów łączą się w codziennie innym menu tej jednej z najlepszych restauracji na świecie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Un Dimanche à Paris

Prześliczne małe uliczki Saint-Germain-des-Prés nieustająco zachwycają i przyciągają tłumy turystów. Trafiam tu w sobotnie południe w porze lunchowej, za namową poznanej dnia poprzedniego towarzyszki mojego wieczoru w Le Chateaubriand. Danielle pochodzi z Brazylii, ale od lat mieszka w Kalifornii. Łączy nas pasja jedzenia. Cały piątkowy wieczór przegadałyśmy o kolejnych serwowanych daniach menu degustacyjnego Inaki Aizpitarte oraz o innych miejscach, gdzie warto jeść w Paryżu. W sobotę postanowiłam skorzystać z jej rekomendacji i tak trafiłam do Un Dimanche à Paris. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Le 6 Paul Bert

Jeśli David Lebovitz pisze: „You just don’t get this kind of food often in Paris…Le 6 Paul Bert is really an exceptional restaurant, with food better than that I’ve had at three-star restaurants, at everyday prices.”, to nie może zabraknąć Le 6 Paul Bert na mojej mapie neo bistro w Paryżu. Trafiam tu w porze lunchu i decyduję się na menu lunchowe – starter, danie główne, deser w cenie 25€. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

L’Ami Jean

Trend neo bistro rozpoczął się w Paryżu w latach 90tych. Szefowie znanych ekskluzywnych restauracji, wyróżnianych gwiazdkami Michelin, porzucali prestiżowe kuchnie i otwierali swoje własne małe, bezpretensjonalne bistra. Miejsca, w których wykorzystywali swoje znakomite umiejętności kulinarne, ale jednocześnie korzystali z bardziej przystępnych składników, a co za tym idzie, oferowali swoje dania w atrakcyjnych cenach. Do pierwszych szefów, którzy zdecydowali się na taki krok należą m.in. Christophe Beaufront, Yves Camdeborge i Christian Etchebest (o nim było poprzednio). Szefowie ci zainspirowali jednak całą kolejną generację młodzieży kulinarnej, która dziś, po latach nauki u wyżej wymienionych, ma swoje własne neo bistra w Prayżu. Do tej grupy należy Stephane Jego. W czwartek odwiedzałam jego L’Ami Jean. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *