Autor: Froblog

7 głównych trendów w warszawskich restauracjach

Odwiedzając kolejne nowe miejsca, zawsze bardzo mnie cieszy, kiedy mogę zaobserwować ciekawe pomysły. Czasem dotyczą one wystroju, menu, obsługi, czasem szefów kuchni. Z moich obserwacji wynika, że jest kilka trendów, które rozprzestrzeniają się zupełnie nieoczekiwanie. Niektóre bardzo cieszą, niektóre zaskakują, a inne po prostu działają na szkodę danego miejsca. Poniżej moje krótkie i bardzo subiektywne podsumowanie tego, co ostatnio najbardziej rzuca mi się w oczy w warszawskich restauracjach. Trendy uporządkowałam od najlepszych, godnych polecenia i naśladowania, do najgorszych, zasługujących na wytykanie palcem.

Grzybobranie

Lubicie grzyby? Ja uwielbiam. A widzieliście kiedyś dobry film o grzybach? Bo ja widziałam niedawno. Froblog objął patronat nad filmem „Tam, gdzie rosną grzyby”, w reżyserii Jasona Cortlunda i Julii Halperin, który wejdzie do polskich kin 30. listopada. Oczywiście nie jest to film o grzybach, a o ludziach, ale grzyby grają w nim bardzo dobrą drugoplanową rolę. O tym filmie i akcjach z nim związanym, sporo jeszcze usłyszycie tej jesieni na Froblogu.

Kucharek Sześć

Jak być może zauważyliście w komentarzach tego bloga, moi czytelnicy domagają się ode mnie wizyty w Atelier Amaro. To prawda, nie byłam jeszcze w tej restauracji. Powodem nie są w ogóle moje osobiste sympatie czy antypatie wobec właściciela. Powód jest zupełnie inny. To jest po prostu bardzo drogie miejsce, to jest miejsce najdroższe w Warszawie. Mam więc pewien opór. Nie tylko mentalny, ale też finansowy. Uważam jednak, że żeby mieć zdanie i odniesienie do innych miejsc, muszę pójść. Zresztą, tak naprawdę chcę pójść. Interesuje mnie, jakie jest jedzenie w pierwszej polskiej „wschodzącej gwiazdce” Michelin. Dlatego przedsięwzięłam plan. Oszczędzam na wizytę u Amaro.

Opasły Tom PIW

Miejsca z często zmieniającą się kartą mają tę przewagę nad innymi, że łatwiej się do nich wraca. Nawet jeśli w standardowej karcie jest wiele ciekawych dań i obiecujemy sobie, że wrócimy i spróbujemy innych dań następnym razem, zmiana karty jest nieco mocniejszą motywacją. Jeśli miejsca, które często zmieniają kartę na dodatek podają zawsze świetną kuchnię, wraca się do nich jeszcze chętniej.

Dwoje do poprawki

Wydawałoby się, że „Dwoje do poprawki” to takie samo kino, jak większość amerykańskich komedii, ale to tylko wrażenie. Jest coś wyjątkowego w tym filmie, jakiś rodzaj prawdziwości, czy uczciwości, który w kinie hollywoodzkim nie występuje zbyt często.

Bravo Roberto

Budynek przy Belwederskiej, w którym mieści się Bravo Roberto, oglądałam z podziwem. Bardzo atrakcyjny, zupełnie odstający od otoczenia. Niestety mieszkania były tam ponoć tak drogie, że przez pierwszy rok stał pusty. Ostatecznie zaczął się zaludniać, a zaraz potem powstała też na parterze restauracja śródziemnomorska Bravo Roberto.

Najlepsze dania w trzecim kwartale 2012

Kolejny intensywny kwartał za mną. Odwiedziłam i opisałam w tym kwartale 45 przeróżnych miejsc. Do przystawek, dań głównych i deserów, powinnam jeszcze dorzucić śniadania, ale może wprowadzę tę kategorię od przyszłego roku. Tym razem najmocniejsza konkurencja miała miejsce pomiędzy przystawkami. Zobaczcie, jakie dania i w jakich restauracjach najbardziej mi smakowały w trzecim kwartale tego roku.

Soul Kitchen

Wróciłam do Soul Kitchen. Od czasu mojej ostatniej wizyty zmieniło się tutaj bardzo wiele. Jest nowy szef kuchni Andrzej Polan i nowe menu. Jest też remont ulicy Noakowskiego, który pewnie odstrasza część gości. W niedzielne popołudnie muszę zaparkować kilka przecznic dalej, żeby tu dotrzeć, ale przy tak pięknej pogodzie, nie narzekam na spacer.