Wszystkie wpisy z: Kultura

Eva Liebe Gewurztraminer Alzacja 2007

Kiedy szukam win tzw. pewniaków i nie mam ochoty na eksperymenty, od pewnego czasu skręcam w stronę gewurztraminerów. I tak się jakoś dzieje, że tym alzackim daję przewagę nad innymi. A one odwdzięczają się praktycznie 100%-tową niezawodnością. Podobnie jest z tym. Pyszne wino, o nieprzesadzonej kwasowości i świeżości. Dobry balans, elegancja i moja ulubiona mineralność. W opinii dystrybutorów: „Piękny zielono-żółty Gewurztraminer odznacza się kompleksowym i wyrazistym nosem, bogatym w aromaty świeżych owoców, różanych pąków ze szczyptą przypraw i owoców liczi. W ustach ekspresyjne, świeże i wytworne, z nutami owocowymi. Wino bogate, dobrze zbalansowane. Podawać do: ostrych serów, białych mięs.” Jadłam z parmezanem i bardzo dobrze sobie poradziło. To takie nowoczesne sposoby radzenia sobie z zimową depresją. Dość skuteczne 🙂 Do kupienia m.in. tutaj. W skali od 1 do 10 daję 8   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Poluzjanci w Palladium

Jestem o 10 lat młodsza po koncercie Poluzjantów w Palladium. Czuję się jak z czasów ich pierwszej, zwanej też przedostatnią, płyty. Wychodzi na salę 6 muzyków i publiczność szaleje. Kto ich w ogóle zna? Kto ich słyszał? Kto ich słucha? No jak się okazuje przynajmniej tyle ludzi, by koncert trzeba było przenieść ze zbyt małych Hybryd obok do Palladium. Choć oczywiście nie posłuchacie ich w głównych nurtach radiowych, o telewizyjnych nie wspominając. Może nie jest to więc najpopularniejszy zespół na świecie, ale fanów ma niezwykłych. Publiczność na piątkę. Publiczność aktywnie biorąca udział, publiczność, która wie, kiedy co trzeba zrobić, co zaśpiewać, jak bić brawo, jak tańczyć, jak nawiązać dialog z wokalistą i jak bić brawo i piszczeć tak, żeby zespół dał 4 bisy i „czuł się jak Lady Pank”. 🙂 Jeszcze jeden akapit poza-muzyczny. Świetne nagłośnienie. Palladium i ekipa nagłośnieniowa naprawdę znakomicie sobie poradziła. Słychać było nie tylko wszystko to, co śpiewał Kuba Badach, ale i każdy dźwięk klawiszy czy gitary. I teraz już tylko o nich. Dlaczego nie mogli się przez 10 lat zebrać, …

To skomplikowane

O dawna czekałam na taki film. Zabawny, przyjemny, optymistyczny, lekki, ale nie powierzchowny. Dzięki Bogu, że kino tego typu jeszcze nie wymarło, bo miałam mocne wrażenie, że komedie romantyczne ostatnio przestały być śmieszne i romantyczne. Dziwią mnie więc negatywne oceny tego filmu wystawiane przez krytyków filmowych, ale cóż, może po prostu jest tak, że krytyk jest od krytykowania, a intelektualiście nie wypada się zaśmiać czy odprężyć na filmie lekkim i zabawnym. „To skomplikowane” opowiada historię pewnego małżeństwa (Meryl Streep i Alec Baldwin), które wprawdzie jest po rozwodzie od 10 lat, ale przeżywa coś na kształt romansu. Uczucia przeplatają się ze wspomnieniami, trudno je odróżnić. Ponieważ rzecz jest natury skomplikowanej – jak sugeruje tytuł – mamy jeszcze do czynienia z trójką prawie dorosłych dzieci, drugą żoną męża i zalecającym się do żony nowym potencjalnym kandydatem na partnera. Głównym atutem filmu są aktorzy. Meryl Streep jest absolutnie fantastyczna. To niewiarygodne, że ktoś może tak grać. Jest zabawna, flirtująca, seksowna i niezwykle piękna. Jak zwykle doskonała, ale tego od niej oczekiwałam. Zaskoczył mnie natomiast Alec Baldwin, który zmienił …

Jazzowe kolędowanie w Jazzowni Liberalnej

Bardzo długo się zastanawiałam, czy pisać o tym koncercie. Naprawdę bardzo długo. Do teraz praktycznie nie jestem przekonana, czy powinnam to robić. No ale trudno, decyzja podjęta, postanowiłam przede wszystkim być jednak szczera. Jazzowe kolędowanie to koncert, który był firmowany dwom nazwiskami – Nahorny i Loebl. Ten pierwszy to genialny kompozytor i pianista, melodysta o nadprzeciętnej wrażliwości. Ten drugi to poeta, geniusz tekstów utworów muzycznych, autor sporej liczby hitów Tadeusza Nalepy z „Kiedy byłem małym chłopcem” na czele. Zestaw przyciągający. Do tego jeszcze dwa piękne głosy – Agnieszka Wilczyńska i Janusz Szrom. Agnieszka – wykłada na Wydziale Jazzu w Katowicach, laureatka zamojskiego Konkursu Wokalistów Jazzowych. Podobnie Janusz – świetny wokalista, po wydziale jazzu, również laureat zamojskiego konkursu. Wydawało się, że zestaw artystów jest tak mocny, że nie może być mniej niż wybitnie. Było zaledwie średnio. Po pierwsze kolędowanie było dosłowne. Czyli „rodził się Bóg” z perspektywy Maryji, Józefa, Trzech Królów i pastuszków na przemian, bo w końcu co można odkrywczego jeszcze napisać w temacie kolęd? Tym samym geniusz Loebla niestety nie został nie tylko wyeksploatowany, …

Sherlock Holmes

W zawartości Guy’a Ritchiego w Guy’u Richiem: 10 punktów. W zawartości Sherlocka Holmesa w Sherlocku Holmesie: 3 (intelekt, Watson, fajka i Londyn). Krótkie podsumowanie, ale przy założeniu, że nie jest się największym fanem Sherlocka, można się wybrać i nawet dobrze bawić. Tak, to prawda ten Sherlock jest trochę skrzyżowaniem Dr. House’a i Jamesa Bonda, ale w końcu to duch(y) naszych czasów. Ritchie jest w swojej najlepszej formie. Charakterystyczne, znane lub nie z poprzednich filmów chwyty typu pauzy w akcji, szalony montaż, szybkie tempo całości, dodają całemu przedsięwzięciu inteligencji. Świetny Robert Downey Jr. i znakomity Jude Law. Para idealna. Jeśli którykolwiek z przystojniaków, chciałby się dowiedzieć, jak dodać swojej twarzy charakteru, a odjąć urody tzw. „pięknego chłopca” (co prędzej czy później staje się celem każdego przystojnego i jednocześnie ambitnego aktora), niech bierze przykład z Roberta Downey’a Jr. Nabrał niesamowitych rysów i delikatnych zmarszczek. Świetne dialogi, śmieszne, inteligentne, interesujące, szybkie. Stary Londyn – brudny, zaniedbany, ohydny i bardzo prawdziwy. I jeszcze jeden hit – pies. Ale jego zobaczcie już sami. Absolutnie polecam. Nic szczególnie ambitnego, ale w …

Dziewięć (“Nine”)

Chciałabym zacząć od podziękowań. Dziękuję tłumaczom, producentom i komukolwiek, kto odpowiada za polską wersję tytułu, za niezwykle trafne przetłumaczenie go. 🙂 To w kategorii złośliwości na dzień dobry – oczywiście. A teraz już o filmie. Nie lubię musicali. Zawsze mnie dziwi, jak komukolwiek może się wydawać naturalne to, że ktoś coś mówi i nagle zaczyna śpiewać. Rozumiem, że taka konwencja itd., ale to jednak nie jest całkiem normalne. Może o ten brak normalności zresztą w kinie i na scenie chodzi. Wracając jednak do filmu, jak na mój brak sympatii dla musicali, Nine poradziło sobie świetnie. Faktem jest, że dość długo czekałam na ten film. A z tymi oczekiwaniami bywa różnie. Niedawno przeżywałam wielkie rozczarowanie ostatnią komedią Richarda Curtisa, na którą czekałam kilka lat. Tutaj, próbowałam więc oczekiwania ograniczyć. Bardzo mi się podobał zwiastun, już w pierwszej chwili, kiedy go zobaczyłam – a to było kilka miesięcy temu, byłam pod dużym wrażeniem. Ten zestaw aktorski również pozwalał sądzić, że będzie co oglądać. Oczekiwania trzymane na wodzy, dają efekty. Nine mi się podobał. Skupiłam się na mocnych …

Kulturalno – kulinarne hity 2009

Koniec roku nadszedł zbyt szybko jakoś i w dużym pośpiechu. Postanowiłam więc wybrać to, co w 2009 zrobiło dla mnie największe wrażenie w poszczególnych kategoriach. Nie zawsze są to pozycje tegoroczne, ale zawsze są to rzeczy, które zobaczyłam, przeczytałam, usłyszałam w tym roku. To znaczy już w zeszłym roku 😉 Czyli 2009. Filmowo … przejrzałam wszystkie 9tki wręczone w tym roku. Dałam dwie. Slumdog i Lektor. Z tych dwóch filmów wybieram jednak Lektora. Pomimo Oscara dla Slamdog. Koncertowo … mam z tym pewien problem. Koncertem roku okrzyknęłabym jednak Tribute to Miles – Marcus Miller, Wayne Shorter, Billy Cobb. Mój problem polega na tym, że do dziś nie zdążyłam go tu jeszcze opisać. Biję się w piersi i wrzucam na listę postanowień noworocznych. Książkowo … biję się w piersi po raz kolejny. Przyznaję, że nie czytałam zbyt wiele w tym roku. Z tego jednak, co udało mi się dorwać, zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie Kołakowski „Wśród znakomych”. Z cudownym cytatem – który chyba mogę uznać za cytat roku – „(…) zapytany, czemu sam nie uprawia …

Dom zły

Błoto. Egzystencjalne, moralne, estetyczne i fizyczne. Ohyda. Pod każdym względem. Wóda. Lejąca się na prawo i lewo, piją wszyscy. Zło. Wszechobecne. Negatywne postaci. Wszystkie. W tak przerażającym i depresyjnym klimacie postanowił nakręcić swój nowy film Wojciech Smarzowski. Trzeba dodać, że film bardzo dobry. Wciągający, interesujący, ze świetnymi rolami aktorskimi i intrygującą fabułą. Gdzieś w Polsce, na szczęście daleko, kiedyś, na szczęście już dość dawno temu, a konkretnie w PRLu. Trzeba przyznać, że dbałość o szczegóły robi wrażenie. Z wielką starannością dobrano lamperie, kuchnie, telewizory, ubrania i mnóstwo innych rekwizytów epoki. Samochody i fryzury dodają spójności całości. Patrząc na to wszystko czujemy się tak, jakbyśmy się przenieśli o 30 lat wstecz. Do tego role – świetni Dziędziel, Topa i Jakubik, jak zwykle doskonały Więckiewicz i absolutnie wybitna Preis. Sądzę, że dla Topy, który szerszej publice był do tej pory znany głównie ze Złotopolskich, ta rola może być przełomowa. Oby, bo zdecydowanie zasługuje na zainteresowanie. Mam bardzo ambiwalentny stosunek do tego filmu. Już po zwiastunie wiedziałam, że nie będzie się go dobrze i miło oglądało. Cały ten …

Disznókő Tokaji Aszú 5 Puttonyos Węgry 2001

Dostałam w prezencie. Powinnam wprawdzie wiedzieć, że to, co kojarzy mi się z Tokajem, co pijała moja babcia i co można kupić na prawie każdej stacji benzynowej, nie ma nic wspólnego z prawdziwym jakościowym Tokajem. Powinnam, ale jakoś omijałam to wino od dłuższego czasu. Skoro jednak dostałam, postanowiłam testować. Do pasztetu ze śliwką. Idealne połączenie. Liczba puttonów (Puttonyos) w Tokaju waha się od 3 do 6 i oznacza skalę słodkości. Pięcio puttonowy Tokaj Aszu jest już naprawdę bardzo słodki. Dystrybutorzy o nim: „Wino o błyszczącym złotożółtym kolorze. Ma świeże aromaty dzikich kwiatów i egzotycznych owoców: od pigwy i nektaryny przez elegancką nutę kwiatu brzoskwini do kwiatu i miodu akacjowego. Smak przywołuje suszone winogrona z nutami renklodowymi i migdałowymi. Oprócz świeżości i intensywnej owocowości (cytrynowa i pomarańczowa skórka) ma pełny, krągły, jedwabisty i harmonijny smak, z lekko korzennymi i miętowymi aromatami. Zarówno w smaku, jak i aromacie delikatnie wyczuwalny jest koper. Długie wino o doskonałej równowadze.” Niesamowity efekt. Przepyszne słodkie, intensywne wino. Niesamowite wrażenie robi, kiedy jego smak pozostaje w ustach na bardzo długo. Z tym …

Serame Viognier Francja 2007

Ulegam. Wchodzę do mojego ulubionego sklepiku winnego z mocnym zamiarem zmiany i wychodzę z kolejnym Viognier. Jest to jednak najbardziej mi pasujący szczep. Białe wino, a nie delikatne, z charakterem, nie bardzo kwasowe, za to pięknie mineralne. A jakie to jest mineralne? Jak mawia mój kolega „trochę tak jakbyś smakował kamień”. No powiedzmy. Pod warunkiem, że to bardzo dobry kamień. 🙂   Tym razem Serame Viognier Francja 2007. Świetnie wpisujące się w powyższy opis. Klasyczny przedstawiciel swojego szczepu. Dystrybutorzy na temat: „Błyszcząca, jasnożółta barwa ze złotymi refleksami. Dominują aromaty trawy cytrynowej, kwiatów. Bardzo eleganckie, ciepłe i bogate. Podawać do: owoców morza,, ryb,, drobiu, kuchni orientalnej.”  Myślę, że po zeszłotygodniowym zaskoczeniu pysznym czerwonym Alfredo Roca Familiy Reserve Malbec 2004, będę jednak musiała od czasu do czasu wrócić do dobrego czerwonego wina. Ale póki co … u mnie viognier i gewurztraminer. Serame Viognier Francja 2007 można kupić m.in. tutaj.  W skali od 1 do 10 daję 7   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie …