Wszystkie wpisy z: Lokalizacja

Kucharek Sześć

Jak być może zauważyliście w komentarzach tego bloga, moi czytelnicy domagają się ode mnie wizyty w Atelier Amaro. To prawda, nie byłam jeszcze w tej restauracji. Powodem nie są w ogóle moje osobiste sympatie czy antypatie wobec właściciela. Powód jest zupełnie inny. To jest po prostu bardzo drogie miejsce, to jest miejsce najdroższe w Warszawie. Mam więc pewien opór. Nie tylko mentalny, ale też finansowy. Uważam jednak, że żeby mieć zdanie i odniesienie do innych miejsc, muszę pójść. Zresztą, tak naprawdę chcę pójść. Interesuje mnie, jakie jest jedzenie w pierwszej polskiej „wschodzącej gwiazdce” Michelin. Dlatego przedsięwzięłam plan. Oszczędzam na wizytę u Amaro.

Opasły Tom PIW

Miejsca z często zmieniającą się kartą mają tę przewagę nad innymi, że łatwiej się do nich wraca. Nawet jeśli w standardowej karcie jest wiele ciekawych dań i obiecujemy sobie, że wrócimy i spróbujemy innych dań następnym razem, zmiana karty jest nieco mocniejszą motywacją. Jeśli miejsca, które często zmieniają kartę na dodatek podają zawsze świetną kuchnię, wraca się do nich jeszcze chętniej.

Bravo Roberto

Budynek przy Belwederskiej, w którym mieści się Bravo Roberto, oglądałam z podziwem. Bardzo atrakcyjny, zupełnie odstający od otoczenia. Niestety mieszkania były tam ponoć tak drogie, że przez pierwszy rok stał pusty. Ostatecznie zaczął się zaludniać, a zaraz potem powstała też na parterze restauracja śródziemnomorska Bravo Roberto.

Soul Kitchen

Wróciłam do Soul Kitchen. Od czasu mojej ostatniej wizyty zmieniło się tutaj bardzo wiele. Jest nowy szef kuchni Andrzej Polan i nowe menu. Jest też remont ulicy Noakowskiego, który pewnie odstrasza część gości. W niedzielne popołudnie muszę zaparkować kilka przecznic dalej, żeby tu dotrzeć, ale przy tak pięknej pogodzie, nie narzekam na spacer.

Po Prostu Cafe

Zanim zdam Wam relację z wizyty w Po Prostu Café, pozwolę sobie na jeden komentarz w modnym ostatnio temacie śniadań na mieście. W weekendy jadam śniadania na mieście. Mój świat nie dzieli się na ludzi, którzy jadają śniadania na mieście i tych, którzy jadają je w domu. Mój świat dzieli się na ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do oceniania jedzących na mieście i tych, którzy uważają, że ludzie mogą sobie jeść gdzie chcą. Z uzurpującymi sobie prawo do oceniania nie mam ochoty mieć nic wspólnego. Tyle tytułem wstępu.

Papalina

Papalina to teoretycznie nowa chorwacka restauracja i winiarnia na Ursynowie. Teoretycznie, bo w tym samym miejscu był wcześniej Cevap z kuchnią chorwacko-bośniacką, a menu obydwu tych miejsc jest bardzo podobne. Cevap i Papalina mają także tego samego właściciela. Nie wiem więc, skąd więc pomysł na zmianę nazwy. Być może coś się będzie zmieniało w przyszłości i miejsca zamierzają podążać w inną stronę.

MiTo

Muszę się przyznać do zachwytu. Dawno, bardzo dawno już żadne miejsce nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak MiTo. Być może dlatego, że coraz więcej kawiarenek wygląda podobnie, być może dlatego, że kolory zwykle są stonowane, a wnętrza małe i minimalistyczne. W MiTo jest tak niesamowicie kolorowo i przestrzennie, że aż chce się żyć i uśmiechać.