Miejsce bez nazwy
Dzisiaj zrobimy inaczej. Nie powiem Wam, gdzie byłam, opowiem tylko jak było. Było strasznie. Bez ogródek mogłabym napisać, że jeszcze nigdy nigdzie aż tak źle nie było. Jest jednak pewien problem, miejsce ma oficjalne otwarcie dopiero za tydzień. Zatem pewne rzeczy mają jeszcze prawo nie działać. Chcąc być fair wobec czytelników, opisuję jak było. Właściciele dostają ode mnie szansę. Oferta jest taka: wrócę po otwarciu, jeśli będzie dobrze, ten tekst pozostanie bezimienny, jeśli jednak ciągle będzie źle, ujawnię nazwę. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *









