Wpisy otagowane: restauracje w Śródmieściu

Soul Kitchen

Wróciłam do Soul Kitchen. Od czasu mojej ostatniej wizyty zmieniło się tutaj bardzo wiele. Jest nowy szef kuchni Andrzej Polan i nowe menu. Jest też remont ulicy Noakowskiego, który pewnie odstrasza część gości. W niedzielne popołudnie muszę zaparkować kilka przecznic dalej, żeby tu dotrzeć, ale przy tak pięknej pogodzie, nie narzekam na spacer.

Czarna.bar

Weszłam dziś rano do Czarnej i choć byłam jeszcze lekko zaspana i przed poranną kawą, zaśmiałam się po pierwszym spojrzeniu na bar. Barman jest … (przyjmijmy tu właściwą poprawność polityczną) Afroamerykaninem. Po chwili pierwszego zaskoczenia, dotarło do mnie, że z głośników wydobywa się klimat Kind of Blue Milesa Davisa. Pomimo tych skojarzeń, nazwa baru pochodzi od nazwiska właścicielki.

Casa Pablo

O nowej hiszpańskiej restauracji Casa Pablo zrobiło się głośno kilka tygodni temu. Powstała w miejscu (trzeba to przyznać) pechowym dla restauracji. W tym samym lokalu na Grzybowskiej mieściły się już Michel’s Brasserie Michela Morana, a później Etno. Byłam stałą klientką Brasserie, do Etno nie zajrzałam nigdy. Trzeba mieć odwagę, żeby otwierać tu kolejną restaurację, skoro nie przyjęły się poprzednie miejsca.

Restauracja ESPAÑA

Nową hiszpańską restaurację przyjęłam z dużą radością. Bardzo lubię tę kuchnię i ciągle mi mało jej przedstawicieli w Warszawie. ESPAÑA ulokowała się w dawnym budynku komitetu centralnego PZPR na Nowym Świecie. Dobra lokalizacja, na dodatek w tym samym budynku mieści się jeszcze kilka innych knajpek, co zwykle potęguje ruch. Żeby dotrzeć do ESPAÑA, trzeba wjechać wjazdem od Alei Jerozolimskich – miejsce jest na wprost wjazdu na parterze.

Słony

Słony to stand-up bar u zbiegu Pięknej i Kruczej. Ideą tego miejsca jest nawiązywanie znajomości. Goście stoją przy wysokich stolikach, przy których jedzą, piją i rozmawiają. W menu znajdziemy drobne przekąski, małe dania, raczej przystawki, choć jest też kilka dań na większy głód. Specjalnością Słonego są sznytki – cienkie kromki pieczywa z różnymi pastami.

Mar y Sol

Wybieramy się do tego miejsca w sobotni wieczór, bardzo lubimy hiszpańskie restauracje i ciągle odczuwamy niedosyt tej kuchni w Warszawie. Wprawdzie zaczyna się pojawiać coraz więcej restauracji hiszpańskich, ale przy ogromnej różnorodności tej kuchni, jeszcze sporo wody upłynie, zanim będzie można stwierdzić, że wystarczy.