Rok: 2012

Horapa

Negatywne wrażenia z restauracji pojawiają się w moich opisach rzadziej. W żadnym wypadku ich nie unikach, nawet często o miejscach, które dobrze oceniam, piszę otwarcie, co mi się nie podobało. Jednak, kiedy restauracja jest całkowicie beznadziejna, a jedzenie okropne … często nie mam sił i ochoty wracać do tego myślą, odczuwam wstręt do powrotu tam, nawet w myślach. Nie chcę też budzić obrzydzenia w czytelnikach Frobloga. Ale ten blog ma również funkcję ostrzegawczą. Dlatego mobilizuję się i dziś Was ostrzegam.

Mar y Sol

Wybieramy się do tego miejsca w sobotni wieczór, bardzo lubimy hiszpańskie restauracje i ciągle odczuwamy niedosyt tej kuchni w Warszawie. Wprawdzie zaczyna się pojawiać coraz więcej restauracji hiszpańskich, ale przy ogromnej różnorodności tej kuchni, jeszcze sporo wody upłynie, zanim będzie można stwierdzić, że wystarczy.

Shabu Shabu

Shabu Shabu Gorące Kociołki to pierwszy lokal typu hot pot w Warszawie. Hot pot polega na tym, że goście wybierają sobie rodzaj bulionu, dodatki, a potem całość gotują sami w zamontowanych w stolikach kociołkach. Na tych samych kociołkach można też ugotować sobie na parze dim-sumy. Całość jest bardzo smaczna i niedroga.

Jung&Lecker

Kiedy było jeszcze ciepło, a ciepło przecież było jeszcze w zeszłym tygodniu, udało mi się spędzić wieczór nie tylko w miłym towarzystwie, ale także w pięknym ogródku. Jung&Lecker to mały sklep z winem i wine bar w centrum Warszawy. Poza pysznymi winami i bardzo dobrą, ciekawą kuchnią, miejsce wyróżnia się właśnie zjawiskowej urody ogródkiem, w którym wieczorami tworzy się niesamowity, zupełnie nie-warszawski klimat.