Wszystkie wpisy z: Kategoria

Aroma Espresso Bar

Bardzo lubię długie weekendy, uwielbiam po prostu. Miasto jest puste, można przejechać z jednego końca na drugi w dziesięć minut. We wtorek wprawdzie jeszcze były pochody i zgromadzenia, ale jakoś tak bez wpływu na wszystko. Trochę ludzi gromadziło się przy Łazienkach. Długie weekendy mają jednak też i wady. Trudno na przykład znaleźć miejsce, żeby zjeść śniadanie. Odbiłam się od drzwi dwóch kafejek i ostatecznie pojechałam na niezawodną Kruczą. Aroma Espresso Bar i tak był w moich planach.

Concept 13

Zjadłam dziś niezwykle smaczny lunch w olśniewających wnętrzach. Restauracja Concept 13 w dom handlowym Vitkac. Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego miejsca. Zdarzało mi się już bywać w przestrzeniach wymyślanych przez rodzinę Likus, w Hotelu Copernicus w Krakowie, w katowickim Monopolu, czy Concept Likus Store na Krakowskim Przedmieściu. Tu jest równie znakomicie. Całość na najwyższym z możliwych poziomów. Pełny zachwyt.

Cafe Vincent

Wczorajszy wieczór spędziłam z przyjaciółką, która właśnie odwiedzała Warszawę. Zwykle mam problem, co zaproponować osobom przyjezdnym, wiem, że stolica z zewnątrz wygląda zupełnie inaczej niż jeśli się tu mieszka. Latem mam tendencje do zabierania ludzi na Nowy Świat, na którym tłumy i knajpki i sklepy przypominają najpiękniejsze stolice europejskie. Problem z Nowym Światem polega jednak na tym, że nie ma tam nic do jedzenia. Oferta restauracji jest nastawiona prawie wyłącznie na turystów – czyli zjedzą raz i więcej nie wrócą, nie ma więc się co przejmować.

O obrotach ciał niebieskich

Malutka kawiarnia – przekąskownia na Powiślu. Ostatnio mam szczęście trafiać na takie miejsca i muszę przyznać, że Powiśle faktycznie przoduje w tej materii nad innymi częściami Warszawy. Trudno trochę to miejsce znaleźć. Nie ma uzewnętrznionego logo, krążę więc wokół budynku przy Leszczyńskiej 4, ale ostatecznie decyduję się wejść do jedynej kawiarni, która się tam znajduje. To tu. O obrotach ciał niebieskich – miejsce rzut beretem od Centrum Nauki Kopernik.

Joseph’s Wine and Food

Dużo czasu upłynęło od kiedy rozważałam pierwszą wizytę w Joseph’s Wine and Food. Przyznaję, że miałam lekkie obawy. O wysokich cenach w tym miejscu mówili wszyscy, o jakości dań … jakby mniej. Miałam wrażenie, że może to być jedno z tych krótkoterminowych miejsc, gdzie windują ceny i obliczają inwestycję w lokal na szybki czas zwrotu, a potem, po chwilowej modzie, zamykają i tyle. Ostatecznie jednak podjęłam próbę.

U Fukiera

Moja przyjaciółka Kasia ma dar wygrywania konkursów. Ze wszystkich darów, jakie w życiu widziałam, ten jest zdecydowanie najciekawszy. Kilka lat temu wygrała przepiękny zestaw garnków Tefala. Ponieważ ogromnie mi się spodobały, kilka tygodni później wygrała również jeden komplet dla mnie. Tym razem Kasia postanowiła wziąć udział w konkursie czekolady Lindt. Należało opisać czekoladę, którą chciałoby się zjeść. Nie muszę dodawać, że pozostali uczestnicy byli bez szans? Czekolada z kwiatami jadalnymi, kawałeczkami fig, pomarańczy i limonki. To jest odpowiedź wygrywająca ten konkurs. Nagrodą zaś była kolacja dla 10 osób w restauracji Magdy Gessler „U Fukiera”.

Kosmos Kosmos

Jeśli kilkanaście blogerek kulinarnych wybiera miejsce na spotkanie, oczekiwania wobec tego miejsca są naprawdę na wysokim poziomie. Każda z propozycji omawiana jest mailowo, dyskusje trwają kilka tygodni. Wreszcie, im bliżej terminu, sytuacja zaczyna się precyzować. W końcu wiemy – wybór pada na nowe miejsce Kosmos Kosmos.