Wszystkie wpisy z: Lokalizacja

Wine Bar Vinares

Nasz pierwszy pobyt w Vinaresie po zmianach oceniam dość dobrze, choć z pewnością zmiany powinny być tu jednak komunikowane wyraźniej. Vinares to bardzo ładne, niezwykle sympatyczne miejsce na Bednarskiej. Zadziwiające, że w takiej lokalizacji miejsce nie jest oblegane. Dodatkowo restauracja połączona jest ze sklepem winnym, co zwykle oznacza dość dobre ceny wina. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

R 20 po raz ostatni

Pora to przyznać, R 20 się skończyło. Jadanie tam nie ma już żadnego sensu. Szkoda, bo było dobrze i ciekawie, zaczynało się bardzo interesująco, potem nastąpiło absolutne apogeum, którego uwieńczeniem był tytuł Knajpy Roku 2009. I to tyle. Potem było nieco gorzej, a to, co wydarzyło się tam w ostatni weekend przekonało mnie ostatecznie, że R20 już nie ma po co odwiedzać. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Opasły Tom PIW

Obok znanej już restauracji Chianti Kręglickich na Foksal, powstało nie tak dawno nowe bistro tych samych właścicieli – księgarnia Opasły Tom PIW. Bardziej to miejsce na szybki lunch z przyjaciółmi niż na długą kolację randkową, ale widać po zainteresowaniu, że sporo osób już to miejsce odkryło. Zresztą, po dość imponującej promocji w dwutygodniku Viva trudno pewnie było nie zauważyć. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Le Regal

Już od dłuższego czasu rzucały mi się w oczy billboardy w okolicach Galerii Mokotów reklamujące francuską restauracje na Ursynowie.  Nastąpił więc w końcu moment sprawdzenia. Restauracja jest oklejona plakatami „festiwal owoców morza”, co jest dużą zachętą dla wszystkich fanów krewetek, przegrzebków i tym podobnych. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Tradycja

Właściwie należałoby spytać – jak to możliwe, że jeszcze nigdy tam nie byłam. Tradycja od lat cieszy się nienaganna opinią. Nie wiem, jak to się stało, ale czas był najwyższy, żeby tę sytuację zmienić.   Tradycja jest jak dom. Wprawdzie bardzo elegancki, ale po prostu dom. Wchodzi się do przedpokoju, a dalej można sobie wybrać pokój, w którym chce się zjeść – na parterze lub piętrze. Po tym domu biegają kelnerzy i z dość dużą wprawą radzą sobie z obsługą gości. Po tym domu jeździ również pewien ruchomy stolik … ale o nim później. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Brunch w Restauracji Lemongrass

Już się wydawało, że skreślimy to miejsce z listy naszych odwiedzin w niedzielnych godzinach brunchu po tym, jak odbiliśmy się od zamkniętych drzwi restauracji końcem sierpnia, choć strona internetowa o zamknięciu lokalu w niedziele nie informowała w ogóle. Przypomnieliśmy sobie jednak, że kiedyś już tam byliśmy, a kolacja tam bardzo nam smakowała. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Vinoteka 13 Likus Concept Store

Przyznam szczerze, że od kiedy wiem, że Likus Concept Store jest już w Warszawie, omijałam to miejsce dość szerokim łukiem. Nie dlatego, że mam złe zdanie, wręcz przeciwnie. Pamiętam przepięknie odrestaurowany Hotel Monopol w Katowicach należący do braci Likus, pamiętam krakowską restaurację „Pod Różą” – równie piękną z przesmacznym jedzeniem. Główny powód mojego omijania to ceny. Miałam głębokie przekonanie, że jeśli tylko tam wejdę – zbankrutuję. Od samego wejścia 😉 Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Niedzielny brunch w restauracji Hotelu Sheraton

Tradycja niedzielnych brunchów zaczęła się chyba właśnie od hotelu Sheraton i jej niegdysiejszego szefa kuchni – Kurta Shellera. Dziś, kiedy rozprzestrzenia się w bardzo wielu miejscach w Warszawie, warto jednak wrócić do źródeł i posmakować propozycji szefów kuchni dwóch restauracji Sheratona – The Olive oraz The Oriental. Nie da się tego przejeść, a różnorodność zachwyca nawet najbardziej wytrwałych bywalców restauracji. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Portucale

Od dawna uważam, że kuchnia iberyjska są w Warszawie niedoreprezentowane. Od czasu zamknięcia słynnej hiszpańskiej Casa Valdemar, nie ma miejsca, które równie dobrze karmiłoby w tym stylu. Przyszła pora na sprawdzenie portugalskiej restauracji Portucale, która niedawno zmieniła swoją lokalizację na bardzo bliskie okolice Warszawianki. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Bliss

Na ślicznym małym rynku Mariensztackim, gdzie niestety nie dzieje się tak wiele, jak wskazywałby potencjał tego miejsca, od wielu lat działa chińska restauracja Bliss. Zwykle mam tak, że jak słyszę „chińska restauracja” to uciekam. Kojarzy mi się niestety z wszystkim najgorszym, co przez całe lata serwowali nam różni pseudo-Chińczycy. Z tego powodu, zwykle omijam restauracja chińskie szerokim łukiem. Owszem, zdarza mi się zjeść coś na szybko, zamówić do pracy jakieś małe proste danie, przygotowywane w opcji take-away, służące do szybkiego zabijania głodu podczas lunchu w pracy. W prawdziwej restauracji chińskiej nie byłam jednak już chyba z 10 lat. Z lekkim niepokojem przyjęłam więc propozycję wybrania się do Blissa, ale cudna okolica i dobre opinie o tym miejscu usłyszane od kilku osób, spowodowały, że postanowiłam spróbować. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *