Wszystkie wpisy z: Lokalizacja

Restauracja Rusticoni

Bardzo rzadko bywam w Złotych Tarasach, żeby coś zjeść. To miejsce kojarzy mi się raczej z zakupami, Empikiem, ewentualnie kawą, natomiast na pewno nie z dobrym jedzeniem. Tym większe było moje zdziwienie restauracją na poziomie -1. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja El Greco

Ponownie za Nowakiem trafiliśmy w nowe greckie miejsce W Warszawie. Restauracja El Greco powstała na miejscu chińskiej Red Orange. Swoją drogą, okolice Grzybowskej mają już dookoła naprawdę kilka ciekawych miejsc kulinarnych. El Greco wygląda pięknie. Widać, że ktoś się przyłożył do stylu. Jest zaprzeczeniem tego, co zwykle w greckich knajpach widać – musi być siermiężnie, dużo bieli i błękitu. Zresztą na co dzień mi to nie przeszkadza, ale doceniłam odmienność tego miejsca. Wszystko w kolorach złamanej bieli i bardzo stonowanej oliwki, z drzewkami mandarynek tu i ówdzie. Bardzo pięknie wystylizowane. Duży plus za wystrój! Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja indyjska Maharaja

Dzisiaj Maharaja wygląda koszmarnie, trzeba to powiedzieć. PRL całkowity. Ale poza wystrojem (który w kilkunastu lat nie zmienił się w ogóle), całość jest na bardzo dobrym poziomie. Trzeba się przedostać na drugie piętro straszącego wyglądem poprzedniej epoki budynku przy Marszałkowskiej, ale kiedy już się to przejdzie … jest znacznie lepiej. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bonsai Sushi

Niedawno odkryłam to miejsce, choć pewnie bywalcy znają je od lat. Sądząc po ilości gości i dań przygotowywanych na wynos, renoma tego suhi nie dotarła wyłącznie do mnie. Ale to już za mną. Teraz już wiem. W ostatnim czasie byłam tam 3 razy. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

San Lorenzo na szybkiej kolacji

To nie moja pierwsza wizyta w San Lorenzo. Poprzednio byłam pod wrażeniem elegancji, piękna podawanych potraw i cen. Teraz jestem już praktycznie tylko pod wrażeniem cen. Od razu dodam, w lokalu kilka stolików było zajętych, co mnie w sumie zdziwiło, dlatego, że ja nie mam ochoty tam wracać. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sobotni lunch w Rubikonie

Zacznijmy od tego, że sobotni lunch – w przeciwieństwie do lunchu niedzielnego – nie jest wcale tak często spotykany, jakby się to mogło wydawać. Z czytanej przeze mnie właśnie fantastycznej książki Anthony’ego Bourdaina, wynika, że dobra cena atrakcyjnych niedzielnych lunchów i brunchów głównie wynika z chęci pozbycia się przez szefów kuchni tzw. resztek z całego tygodnia. Mam nadzieję, że to jedynie dowcip Anthony’ego, ale jeśli tak, to dlaczego popularne są niedzielne brunche, a sobotnie nie? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

LemonGrass

„LemonGrass czyli trawa cytrynowa kiedyś uprawiana była jedynie w Indiach, Indonezji i Południowo-Wschodniej Azji. Chcąc podzielić się z Państwem naszą pasją, przywieźliśmy ją do Warszawy. Naszym celem jest usatysfakcjonowanie miłośników kuchni orientalnej.” Tak zaczyna swoją stronę internetową orientalna restauracja LemonGrass i trzeba przyznać, że cel właścicieli tego miejsca można uznać za wykonany, a na pewno wykonywany, bo przecież chodzi o proces działań ciągłych raczej niż jednorazową satysfakcję. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bistro Piąta Ćwiartka

Trochę było tak, że nie mogłam tam dojść. Miejsce w sumie miało dość dobrą premierę w mediach, pisała o nich Gazeta i inne dzienniki, na Gastronautach pojawiły się pierwsze recenzje odwiedzających. Problem polegał na tym, że godziny otwarcia – do 16tej – nie kwalifikowały się do standardowych godzin moich odwiedzin restauracji. W związku z tym wizyta była kilkakrotnie przekładana. W końcu się udało. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Trattoria Bellini

Niedawno dotarła do mnie informacja, że wreszcie będzie można zjeść coś dobrego na Starym Mieście. Magda Gessler otwiera tam swoją Trattorię Bellini. Stare Miasto miało do tej pory wyjątkowo złą opinię kulinarną. Większość restauracji jest mocno ukierunkowana na obsługiwanie turystów – a raczej jednorazową grabież – za duże pieniądze przy jednoczesnej średniej jakości. Informacja o Trattorii Bellini bardzo mnie więc ucieszyła. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Nei Fiori

Od dawna już miałam ochotę się wybrać do tej włoskiej restauracji na Mokotowie. Docierały do mnie od jakiegoś czasu sprzeczne opinie – osób zachwyconych lub zdegustowanych. Pora była najwyższa, by rzecz przetestować osobiście. Zaczęłam od Cienkich plastrów tuńczyka marynowanego w imbirze polanych oliwą smakową. Danie było dość dobre, ale nie wstrząsnęło mną specjalnie. Imbirowa marynata nie była odczuwalna, za to dość dobre były dodatki – karczochy, kapary i oliwki, smakowała mi też oliwa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *