Wszystkie wpisy z: Lokalizacja

Flesz: Zielony Niedźwiedź

O letnim wieczorze spędzonym w Kafe Zielony Niedźwiedź marzyłam właściwie od kiedy to miejsce powstało. Jest to bowiem jedna z restauracji, która swoje uroki odkrywa w pełni właśnie dopiero latem, kiedy możemy prawdziwie cieszyć się ciepłym wieczorem i stolikami na zewnątrz w otoczeniu parkowej zieleni. Choć byłam tu już dwukrotnie – w styczniu i kwietniu – dopiero teraz udało mi się usiąść w ogródku i w pełni poczuć niedźwiedzi klimat. W ramach skrótowego Flesza zapraszam na opis mojej trzeciej już wizyty. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Marsz na Kawę

Marsz na Kawę to zupełnie nowy, dość uroczy lokalik przy Marszałkowskiej. Rano można tu zjeść śniadanie i napić się tytułowej kawy. W ciągu dnia zjemy lekkie przekąskowe dania, łącznie z ciekawymi sałatkami i kanapkami. Przez cały dzień dostępne są ciasta i torty bezowe. Po 18tej od środy do soboty możemy z kolei wykonać Marsz na Drinka, wtedy Marsz na Kawę zamienia się w koktajl bar i serwuje autorskie koktajle. W piątek sprawdzałam Marsz poranny. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Szklarnia

Szklarnia w restauracji to genialny koncept. Obiecuje powiew świeżości, lokalność w skali mikro, obiecuje dania roślinne, lekkie, estetyczne i przede wszystkim smaczne. Szklarnie dla swoich restauracji tworzą najwięksi szefowie kuchni na świecie. Uprawiają tam produkty rolne, których jakości są pewni. Szklarnia to duża obietnica. Restauracja o takiej właśnie nazwie otwarta została kilka dni temu w Soho Factory. Nazwa zobowiązuje, czy praska Szklarnia jest w stanie sprostać temu wyzwaniu? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Fiesta i Siesta

Ile znacie miejsc w Warszawie, do których łatwiej jest dopłynąć promem niż dojechać samochodem? Ja nie znam zbyt wielu. W czwartek w zeszłym tygodniu powstał tapas bar Fiesta i Siesta, dzięki któremu wreszcie nad Wisłą będzie można zjeść coś, co nie jest karkówką, kiełbaską z grilla czy bigosem. Fiesta i Siesta ulokowała się tuż przy lewobrzeżnej stacji promu Wilga, z promu więc wchodzimy po schodkach i jesteśmy. Dojeżdżać samochodem nie ma tu sensu. Lepiej się przejść lub wybrać rower. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Flesz: Michel Moran Bistro de Paris Lipiec 2014

Dziś krótko o Michel Moran Bistro de Paris. Trzy akapity trzy zdjęcia, czyli Flesz. W ramach tego cyklu odwiedzam miejsca, o których już pisałam i sprawdzam jak radzi sobie aktualne menu. Sobotni wieczór spędzałam w Bistro de Paris. Wygląda na to, że program MasterChef zdecydowanie dobrze zrobił promocji restauracji Michela Morana. Sala jest pełna. Goście są mieszanką osób z różnych bajek – stali klienci, fani programu, goście zagraniczni, po prostu przegląd. Michel jak zwykle w roli gospodarza – podchodzi do stolików, zajmuje gości rozmową, jakby program nic nie zmienił, jakby ciągle miał tyle samo czasu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Granola Cafe

Czy ludzie naprawdę nie widzą, co to jest granola? – spytała mnie z zatroskaniem kilka miesięcy temu jedna z moich znajomych. Niektórzy wiedzą, a niektórzy nie wiedzą, tak to już z ludźmi bywa. Ci, którzy nie wiedzą do Granola Cafe, nowiutkiej kawiarni na Nowogrodzkiej, raczej nie trafią. Czy dużo stracą? Odwiedziłam Granola Cafe w sobotę w porze lunchowej, żeby to sprawdzić. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Flesz: Casa Pablo Menu Lato 2014

Przeczytałam niedawno opinię, że nie warto pisać o nowych miejscach zaraz po otwarciu, bo taki opis dezaktualizuje się po kilku miesiącach. Moim zdaniem, prawie każdy opis dezaktualizuje się po kilku miesiącach, dlatego trzeba wracać i na bieżąco pisać jak jest. W ramach mojego cyklu Flesz właśnie tym się zajmuję. Odwiedzam miejsca, w których już byłam kilkakrotnie, sprawdzam co słychać i krótko relacjonuję – trzy akapity plus trzy zdjęcia. Nowy tapas bar właścicieli Casa Pablo przypomniał mi o ich pierwszej restauracji. A ponieważ często bywa, że jeśli otwiera się nowe miejsce, zaniedbuje przy tej okazji stare, wybrałam się sprawdzić, jak sobie radzi Casa Pablo Menu Lato 2014. Poprzednio byłam tu ponad rok temu, pora była więc najwyższa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Tapas Gastrobar

W marcu po swojej wizycie w Sueno Tapas Bar pisałam, że na pierwsze warszawskie prawdziwe tapas przyjdzie nam jeszcze poczekać. Wygląda na to, że ten moment właśnie nastał. Właściciele Casa Pablo, hiszpańskiej restauracji  z kuchnią kreatywną na Grzybowskiej, otworzyli drugie miejsce. Tapas Gastrobar mieści się w Hotelu Hilton. Zapowiadali od jakiegoś czasu, otworzyli w sobotę. W pierwszym dniu funkcjonowania, jako jeden z pierwszych gości, kosztowałam tutejszych tapasów. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Rumburak

Był kiedyś bardzo dawno temu taki czechosłowacki serial. Nazywał się Arabela. Opowieść to była równie barwna co idiotyczna, ale że czasy nie obfitowały w Mad Men, House of Cards i Suits, oglądalność miał ci on ogromną. Arabela była postacią tytułową i choć wyposażoną w gadżety jak np. pierścień Arabeli, nie wybijała się na pierwszy plan. Dwie przezabawne postaci Blekota i Mlekota demonstracyjnie zdejmowały swoje głowy i odkładały je do szafy, ale mimo tak chwytliwych tricków także nie one wiodły prym. Sprawcą wydarzeń i najważniejszą postacią był Rumburak, zły czarownik, któremu zresztą ostatecznie zadedykowano nawet cały film pełnometrażowy. Knajpkę o nazwie Rumburak otwarto niedawno na Placu Zbawiciela. Poszłam tam więc sprawdzić, czy podobnie jak czarownik z czechosłowackiego serialu, miejsce wybija się wśród tylu gwiazd gastronomii, zgromadzonych na placu nieustająco tętniącym życiem. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Enfant terrible

L’enfant terrible lub Enfant terrible. Niesforny dzieciak buntujący się przeciw utartym schematom, łamiący reguły.  Często oznacza kogoś niepokornego, podważającego establishment, stawiającego wyzwania istniejącemu status quo. Restaurację o takiej nazwie otworzył w piątek Michał Bryś – szef kuchni, który swoje doświadczenie zawodowe zdobywał w najlepszych restauracjach świata, nagradzanych 2 i 3 gwiazdkami Michelin. L’enfant terrible komunikował jasno, że zamierza namieszać w warszawskiej gastronomii. Kilka tygodni śledziłam ich przygotowania na Facebooku. W sobotę, w drugim dniu po otwarciu, poszłam sprawdzić tutejsze menu degustacyjne.   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *