Wszystkie wpisy z: Restauracje

Eat Me Drink Me

Kraina czarów. Bez wątpienia. Wchodzę i zamieram. Wszystko w Eat Me Drink Me jest inne. Drzewo na środku kawiarni, krzesło obrośnięte trawą wisi pod sufitem, szachownica na podłodze, altanki, lampy w formie kapeluszy i ozdobne fotele, mnóstwo drobiazgów, szczególików, nawet panie obsługujące ubrane jak w Krainie Czarów. Przyznaję, że to bezdyskusyjnie najbardziej szalony wystrój  jaki ostatnio widziałam. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Flesz: Winosfera

Dziś będzie krótko o Winosferze. Krótko, bo o tym miejscu już pisałam. Do Winosfery lubię wracać. Jest restauracją, po której można oczekiwać bardzo dobrej kuchni i świetnego wyboru win w dobrych cenach. Jednak coś się zmieniło od czasu moich ostatnich wizyt – Winosfera w sobotni wieczór była przepełniona. Duża impreza urodzinowa, kilka grup po kilkanaście osób, do tego zajęte wszystkie mniejsze stoliki. W kuchni panował pośpiech, jak w takiej sytuacji poradziła sobie Winosfera? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Warszawski Salon Smaku: Aleksander Baron i Paola Massa

Co człowiek robi, kiedy ma urodziny? Idzie do restauracji je uczcić, wybiera najlepszą, jaką zna. A co robi blogerka restauracyjna w swoje urodziny? Zwłaszcza taka, która poprzednie urodziny spędziła w Atelier Amaro. No taka blogerka łatwego zadania nie ma, choć ma może większe rozeznanie i wie dobrze, gdzie lubi jeść, ale ma ochotę na jakieś szczególne wydarzenie. Z pomocą przychodzi Slow Food Warszawa, a właściwie Warszawski Salon Smaku, który akurat w dzień urodzin organizuje specjalną kolację. Gotuje Aleksander Baron, za wina odpowiada Paola Massa, winiarka z regionu Barolo. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Il Cavaliere

Piątkowy wieczór upłynął mi na spotkaniu na najwyższym szczeblu. Koleżanki blogerki – Nakarmiona Starecka oraz Restaurantica.pl i ja udałyśmy się z wizytą do rycerza. Rycerz to włoski rycerz czyli Il Cavaliere na Hożej. Nie jest to nowe miejsce, ale jak wiadomo podczas przygotowywania takich spotkań w odpowiedzi na pytanie „dokąd idziemy?” zapada zwykle długa cisza. Wszędzie już bowiem byłyśmy. Włoski rycerz przyszedł nam więc z pomocą. Tylko czy wyjdziemy stąd z tarczą czy na tarczy? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Szósta Po Południu

Wchodzę tu w niedzielne popołudnie, solidnie przed szóstą po południu. Pierwsze co słyszę z głośników to „I don’t drink coffee I take tea my dear” z nieśmiertelnego „Englishman in New York” Stinga. Cóż za piękna spójność muzyczno – tematyczna, wszak Szósta Po Południu koncentruje się wokół herbaty. Miejsce jest otwartą tydzień temu, nową odsłoną tea baru Dilmah na rogu Szpitalnej i Przeskok. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Porto Praga

W Porto Praga byłam do tej pory tylko raz. Choć miejsce czynne jest od ładnych kilku lat, zupełnie mi się nie składało, żeby tu dotrzeć. Uważałam je za swoją wielką zaległość i kiedy latem trafiłam do tutejszego ogródka, przekonałam się, że do Porto Praga po prostu trzeba wpadać od czasu do czasu. Jak postanowiłam, tak zrobiłam – tym razem wypadło na sobotni wieczór.    Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Four Seasons

Pierwsze skojarzenie z Four Seasons? Sieć ekskluzywnych hoteli. Pierwsze skojarzenie z kuchnią wietnamską? Obskurne bary szybkiej obsługi, plastikowe tacki, mulące jedzenie i przykry zapach. Jak zatem połączyć następujące informacje: nowa wietnamska restauracja o nazwie Four Seasons powstała na Hożej. Brzmi jak oksymoron. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Flesz: Restauracja Pellicano

Musimy pójść na kompromis. Wy i ja. Ponieważ ogarnęła mnie niemoc i wiosenne przemęczenie, nie potrafię się ostatnio zmobilizować do pisania. Ciągle jednak z przyjemnością chodzę po restauracjach, smakuję, jem i mam na ten temat zdanie, którym chcę się dzielić. Kompromis będzie polegał na tym, że ograniczę się do trzech paragrafów. Froblog Flesz. Taka nowa kategoria. Na pierwszy ogień idzie Restauracja Pellicano. Opis mojej drugiej wizyty w tym miejscu w telegraficznym skrócie. Wrócę do pełnej formy, jak pełna forma wróci do mnie. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sueño Tapas Bar Doppio

Sueno Tapas Bar & Cafe

W lokalu, gdzie restauracje zmieniają się częściej niż pory roku, przy Oboźnej 9, powstał ostatnio Sueno Tapas Bar & Cafe. Sueño po hiszpańsku oznacza śnić, marzyć. W sobotę sprawdzałam więc, czy to tylko marzenia o tapas  barze czy może wręcz odwrotnie – tapas bar wyśniony. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Bistro Pigalle

Bistro Pigalle to trzecie z francuskich bistr otwartych ostatnio w Warszawie. Dziwna sprawa z tym bistro. Zwykle blogerzy rzucają się na takie nowe miejsca, w ciągu zaledwie kilku dni po otwarciu mamy przynajmniej trzy równoległe relacje. O Bistro Pigalle panowała cisza. Miejsce istnieje od kilku tygodni i nikt, absolutnie nikt jeszcze nie napisał żadnej opinii na jego temat. W sobotę wieczorem sprawdzałam dlaczego. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *