Wszystkie wpisy z: Rodzaj kuchni

Conservas w Delikatesach Esencja

Muszę kiedyś zrobić zestawienie miejsc najczęściej przeze mnie opisywanych. Wbrew pozorom nie jest to duża grupa, natomiast wszystkie mają ze sobą coś wspólnego – często zmieniają kartę i przez to dają mi powód do powrotów, a co za tym idzie kolejnych opisów. W tej grupie z pewnością znajdują się Delikatesy Esencja. Tym razem Delikatesy zaprosiły mnie na degustację nowej karty, opartej na konserwach.

Flaming & Co

Weszłam do Flaminga w niedzielę rano z bolącą głową. Padał deszcz, było szaro, zimno i strasznie listopadowo. Ten ból głowy zawdzięczałam raczej niskiemu ciśnieniu niż imprezom dnia poprzedniego, miałam więc poczucie cierpienia niezasłużonego. Wchodzę do środka i przede wszystkim dziwi mnie duża liczba gości wewnątrz. Siadam przy stoliku i z trudnością zagłębiam się w lekturę karty śniadaniowej.

Tikka Plaza

Tikka Plaza to taki szybki bar z indyjską kuchnią na Kabatach. Do biesiadowania i pełnej eleganckiej kolacji to miejsce się nie nadaje, ale jeśli macie ochotę na coś szybkiego, zajrzyjcie tutaj. To też miejsce dla osób, które stykają się z kuchnią indyjską po raz pierwszy. Dania poukładane są w przyjazne zestawy, poziomy ostrości mogą być dostosowane do indywidualnych gustów i przede wszystkim, ponad wszystko, obsługa jest przemiła i bardzo pomocna.

Kura Domowa

Z wszystkich miejsc, które były czynne w dniu 1. Listopada, na kolację wybrałam Kurę Domową. Przyciągała mnie najbardziej. Pisałam już, że przy okazji prasowej premiery filmu „Tam, gdzie rosną grzyby” i związanego z nią grzybobrania i późniejszego gotowania zebranych grzybów, trafiłam do Kury, udało mi się nawet zjeść przekąski. Smak i samo miejsce były tak interesujące, że obiecałam sobie powrót.

Concept 13

Kiedy po raz pierwszy odwiedziłam Concept 13, byłam absolutnie przekonana, że cena pięcio-daniowego lunchu, ustawiona na poziomie 50zł, nie może się utrzymać i jest najzwyklejszą w świecie promocją. Od tej wizyty minęło kilka miesięcy, a cena jest dokładnie taka sama. Co ciekawsze, Concept ciągle zachwyca. Wygląda inaczej w słońcu letnim, inaczej w jesiennym, inaczej wieczorem, a jeszcze inaczej, kiedy śnieg za oknami. Zadziwiające miejsce.

Fusion w hotelu Westin

Jadanie w restauracjach hotelowych nie zdarza mi się zbyt często. Nie wiem, czy to z powodu powszechnej opinii (często krzywdzącej zresztą), że zwykle w hotelu nie powinno się jadać, czy po prostu dlatego, że niewiele mnie do tych miejsc przyciąga. Zdarzyło mi się jednak w kilkuletniej historii Frobloga opisać cztery wizyty w warszawskich restauracjach hotelowych. Pisałam o brunchu w Sheratonie, czwartkowym Fish Fusion w Westin i dwukrotnej wizycie w La Rotisserie w Le Regina. Wszystkie bardzo udane.

Brasserie Warszawska

Pierwsza moja wizyta w Brasserie Warszawska miała miejsce tuż po otwarciu. Jako jeden z blogerów zostałam zaproszona na lunch z okazji otwarcia. Właściciel Brasserie, Daniel Pawełek, znany wszystkim wcześniej z Butchery&Wine, opowiadał o swoim nowym miejscu. Mieliśmy też okazję poznać szefa kuchni. W poniedziałkowy wieczór wróciłam do Brasserie. Spodziewałam się dość pustego miejsca, w którym spokojnie będzie można porozmawiać. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Brasserie tętni życiem do późnych godzin wieczornych, nawet w poniedziałek, dzień tygodnia najmniej skłaniający do socjalizowania się.