Mille Luci
Mille Luci to nowa włoska knajpka na Pradze Południe w okolicach centrum handlowego Promenada. To zdecydowanie okolice, w których nie bywam zbyt często, ale Mille Luci zachęciło mnie wystarczająco mocno.
Mille Luci to nowa włoska knajpka na Pradze Południe w okolicach centrum handlowego Promenada. To zdecydowanie okolice, w których nie bywam zbyt często, ale Mille Luci zachęciło mnie wystarczająco mocno.
To jest mój tekst numer 500. Wydaje się to zupełnie niezwykłe, dopiero niedawno przecież pisałam tekst numer 400, a w ogóle nie tak dawno zaczynałam tego bloga. No ale rzecz nie ulega wątpliwości – oto mamy 500 tekstów Frobloga. Większość o restauracjach, sporo o filmie, muzyce i winach. Następny tekst jubileuszowy napiszę dopiero tysięczny, jeszcze więc sporo pracy przede mną. 😉
Chwilę mnie nie było i chwilę jeszcze mnie nie będzie, ale w weekend zbierałam kolejne wrażenia i dzisiaj się nimi dzielę. Powiśle mnie olśniewa od dłuższego czasu, imponuje liczbą świetnych małych knajpek z pomysłem. Dzisiaj trafiłam do miejsca o iście bajkowym klimacie. Dziurka od klucza na Radnej.
Socjal jak sama nazwa wskazuje jest miejscem do socjalizowania się. Sprzyja temu stół. A dokładniej – tylko jeden, za to ogromny stół wewnątrz lokalu i dodatkowy, drugi na zewnątrz. Wyobrażam sobie, że wieczorami, kiedy wszyscy goście knajpek przy Foksal tworzą jedną wielką imprezę, Socjal świetnie się w ten klimat wpisuje. My jednak zawitałyśmy tu na śniadanie.
Mamma Marietta to jedno z tych niezwykle uzależniających miejsc, które chce się odwiedzać wielokrotnie. Byłam tu już kiedyś na lunchu, sprawdzałam, jak jest na kolacji. Nie było mnie natomiast jeszcze nigdy tutaj w czwartek. Czwartek nie jest po prostu przypadkowym dniem, który wybrałam sobie jako argument, żeby odwiedzić kuchnię, za którą tęskniłam. (Choć równie dobrze mogłoby tak być.) Czwartek jest dniem, kiedy w wielu miejscach w Warszawie pojawiają się świeże ryby i owoce morza. Tutaj też.
Ilekroć próbowałam tu coś zjeść, było pełno. Wywnioskowałam, że jest dobrze, stąd tak duża popularność. Ostatnio podjęłam kolejną próbę. Po wejściu powitał mnie podniesiony głos właścicielki „Słucham panią”. Nie podchodzi, nie mówi do mnie, po prostu woła zza baru… Oferuje stolik pod oknem, ale z ograniczeniem czasowym. Siadam i patrząc na stojącą na stole informację o rezerwacjach, ze zdziwieniem stwierdzam, że wstrzeliłam się pomiędzy dwie. Czuję się jak na taśmie produkcyjnej. Do 19tej mam zjeść. I mam tę przyjemność tylko dlatego, że moi poprzednicy siedzący przy tym stoliku zdążyli się uwinąć nieco wcześniej.
Bardzo rzadko bywam w tych okolicach. Jeśli już jestem, powód musi być poważny. Tym razem powodem była Winiarnia Kotłownia. Ciągle odczuwam niedosyt miejsc z wine barem w tle, dlatego staram się sprawdzić każde istniejące i regularnie odwiedzać te, które lubię najbardziej. Żoliborska Kotłownia z pewnością zasługuje na uwagę. Bardzo ciekawe wnętrze zaaranżowane w autentycznej niegdyś kotłowni.
Siedzę sobie w fajnej włoskiej knajpce na Powiślu. Objadam się prostymi, ale pysznymi daniami. Piękny widok, fajny klimat. Przy stolikach dookoła siedzą ci, którzy przyszli na spacer i wpadli przypadkiem, ale przede wszystkim ci, którzy mieszkają obok. Ja piję wodę, oni piją wino. Mogą, bo nie przyjechali samochodem. Patrzę na nich z zazdrością. Jak słowo daję, zaczynam rozważać przeprowadzkę na Powiśle.
Piątkowe popołudnie po piekielnie trudnym tygodniu w pracy zastało mnie w nastroju „nie mam ochoty ruszyć ręką”. Mój żołądek nie wykazał się jednak zrozumieniem dla braku sił i bezlitośnie domagał jedzenia. Rozważałam warianty z zamawianiem czegoś do domu, ale ostatecznie postanowiłam się lekko zmobilizować, wyjść z domu i przejść 100 metrów do Restauracji Bel Paese, która – choć tak bardzo blisko mnie – była mi do tej pory zupełnie nieznana. Kojarzyła się raczej z osiedlową pizzerią niż miejscem, w którym warto coś zjeść.
Zupełnie przypadkiem i praktycznie bez żadnego planu znalazłam się w ten piątkowy wieczór w bardzo uroczym miejscu. Pasta i Basta. Słyszałam tę nazwę z 1000 razy, ale nigdy tu nie byłam.