Wpisy otagowane: restauracje na Mokotowie

Dziki Ryż Puławska

Zupełnie tej wizyty nie planowałam, prawdę powiedziawszy nastawiłam się dość mocno na indyjską kuchnię mając w głowie Mutton Masala z okolicznej knajpki indyjskiej, ale niestety zastałam drzwi zamknięte. Szybko poszukałam w głowie, co by tu można w okolicy i dotarło do mnie, że kiedyś wizytowałam Dziki Ryż, ale niewiele pamiętam. Można więc było sobie przypomnieć wrażenia. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Merliniego 5

Bardzo się ostatnio zrobiło obficie w mięso. W ciągu kilku zaledwie dni zdarzyło mi się być w Bistecca Bistro 2 razy i na dodatek jeszcze na Merliniego 5. Bisteccę już opisywałam, pora na Merliniego. Bardzo ciekawe miejsce. Parter i pięterko, wystrój prosty i gustowny, sporo wina, jak na winotekę przystało. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Delikatesy Esencja

Oczywiście, w poprzedniej Esencji Smaku bywałam. Jedną z moich wizyt opisałam tutaj i – z tego, co wiem – cieszyła się nawet zainteresowaniem właścicieli. Czas jakiś temu, Esencja przeniosła się na Marszałkowską 4, zmieniła lekko nazwę na Delikatesy Esencja, pora była więc sprawdzić, co zmieniło się poza adresem. No i czy dalej potrafią gotować 🙂 Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Magiel Cafe

Zachęceni niesamowitym menu, o którym przeczytaliśmy na blogu Smaki Miasta, a także tajemniczym określeniem serwowanej tu kuchni „śródziemnopolska”, postanowiliśmy przetestować maleńkie miejsce na Dolnym Mokotowie – Magiel Cafe. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Esencja Smaku

Miałam kilka podejść do tego miejsca. Miałam też trochę pretensji. Wydawało mi się totalnie nieprofesjonalne. Jak można nie mieć licencji na alkohol prowadząc restaurację? Oburzałam się strasznie i w dalszym ciągu wydaje mi się to sporą dawką nonszalancji. W każdym razie Esencja jest jaka jest. I trzeba ją przyjąć z dobrem inwentarza. A jeśli się już to zrobi, odpłaci się pyszną kuchnią i świetną bezpretensjonalną atmosferą Mokotowa. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Tradycja

Właściwie należałoby spytać – jak to możliwe, że jeszcze nigdy tam nie byłam. Tradycja od lat cieszy się nienaganna opinią. Nie wiem, jak to się stało, ale czas był najwyższy, żeby tę sytuację zmienić.   Tradycja jest jak dom. Wprawdzie bardzo elegancki, ale po prostu dom. Wchodzi się do przedpokoju, a dalej można sobie wybrać pokój, w którym chce się zjeść – na parterze lub piętrze. Po tym domu biegają kelnerzy i z dość dużą wprawą radzą sobie z obsługą gości. Po tym domu jeździ również pewien ruchomy stolik … ale o nim później. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Portucale

Od dawna uważam, że kuchnia iberyjska są w Warszawie niedoreprezentowane. Od czasu zamknięcia słynnej hiszpańskiej Casa Valdemar, nie ma miejsca, które równie dobrze karmiłoby w tym stylu. Przyszła pora na sprawdzenie portugalskiej restauracji Portucale, która niedawno zmieniła swoją lokalizację na bardzo bliskie okolice Warszawianki. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sobotni lunch w Rubikonie

Zacznijmy od tego, że sobotni lunch – w przeciwieństwie do lunchu niedzielnego – nie jest wcale tak często spotykany, jakby się to mogło wydawać. Z czytanej przeze mnie właśnie fantastycznej książki Anthony’ego Bourdaina, wynika, że dobra cena atrakcyjnych niedzielnych lunchów i brunchów głównie wynika z chęci pozbycia się przez szefów kuchni tzw. resztek z całego tygodnia. Mam nadzieję, że to jedynie dowcip Anthony’ego, ale jeśli tak, to dlaczego popularne są niedzielne brunche, a sobotnie nie? Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *