Wpisy otagowane: restauracje włoskie

Delizia

Rok nie odwiedzałam jednej ze swoich ulubionych restauracji Delizia. Restauracji, w której pachnie truflami już od wejścia i gdzie Luca i Lorenzo zapewnili mi już wielokrotnie niesamowite doznania smakowe. Słyszałam, że otworzyli niedawno swoje drugie miejsce, pora była więc sprawdzić, czy przypadkiem nie zaniedbują pierwszego. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Osteria Limoni Canteri

W poszukiwaniu niedzielnego obiadu wybrałam się dziś do nowo otwartej na Mokotowie restauracji Osteria Limoni Canteri. To drewniana chata postawiona na Skwerze Stanisława Broniewskiego „Orszy” przy skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Puławskiej. Osteria Limoni Canteri jest nowym miejscem właścicieli lodziarni Limoni Canteri, które latem serwowały nam na Nowym Świecie i Różanej lody o interesujących smakach.

Mamma Marietta

Niewiele mogę poradzić na moje uzależnienie od Mamma Marietta. Andrea Scarantino gotuje tak, że właściwie mogłabym tu jadać non stop. Gdyby nie moje blogowe obowiązki i ciekawość innych miejsc, po prostu zarezerwowałabym sobie na stałe stolik w Mamma Marietta i w ogóle stamtąd nie wychodziła.

Różana 14

Do Różanej 14 trafiam w piękny słoneczny weekend. Muszę przyznać, że niewiele miejsc w Warszawie nadaje się do spędzania słonecznych dni lepiej niż to. Mamy tu piękny ogród pełen drzew i osłoniętych od słońca stolików. Wydawałoby się, że takie otoczenie będzie się cieszyło niezwykłą popularnością, jednak w niedzielne wczesne popołudnie jest tu zupełnie pusto.

Mamma Marietta

Mamma Marietta to jedno z tych niezwykle uzależniających miejsc, które chce się odwiedzać wielokrotnie. Byłam tu już kiedyś na lunchu, sprawdzałam, jak jest na kolacji. Nie było mnie natomiast jeszcze nigdy tutaj w czwartek. Czwartek nie jest po prostu przypadkowym dniem, który wybrałam sobie jako argument, żeby odwiedzić kuchnię, za którą tęskniłam. (Choć równie dobrze mogłoby tak być.) Czwartek jest dniem, kiedy w wielu miejscach w Warszawie pojawiają się świeże ryby i owoce morza. Tutaj też.

Basilia

Ilekroć próbowałam tu coś zjeść, było pełno. Wywnioskowałam, że jest dobrze, stąd tak duża popularność. Ostatnio podjęłam kolejną próbę. Po wejściu powitał mnie podniesiony głos właścicielki „Słucham panią”. Nie podchodzi, nie mówi do mnie, po prostu woła zza baru… Oferuje stolik pod oknem, ale z ograniczeniem czasowym. Siadam i patrząc na stojącą na stole informację o rezerwacjach, ze zdziwieniem stwierdzam, że wstrzeliłam się pomiędzy dwie. Czuję się jak na taśmie produkcyjnej. Do 19tej mam zjeść. I mam tę przyjemność tylko dlatego, że moi poprzednicy siedzący przy tym stoliku zdążyli się uwinąć nieco wcześniej.

Winiarnia Kotłownia

Bardzo rzadko bywam w tych okolicach. Jeśli już jestem, powód musi być poważny. Tym razem powodem była Winiarnia Kotłownia. Ciągle odczuwam niedosyt miejsc z wine barem w tle, dlatego staram się sprawdzić każde istniejące i regularnie odwiedzać te, które lubię najbardziej. Żoliborska Kotłownia z pewnością zasługuje na uwagę. Bardzo ciekawe wnętrze zaaranżowane w autentycznej niegdyś kotłowni.

Boscaiola Bistro & Bar

Siedzę sobie w fajnej włoskiej knajpce na Powiślu. Objadam się prostymi, ale pysznymi daniami. Piękny widok, fajny klimat. Przy stolikach dookoła siedzą ci, którzy przyszli na spacer i wpadli przypadkiem, ale przede wszystkim ci, którzy mieszkają obok. Ja piję wodę, oni piją wino. Mogą, bo nie przyjechali samochodem. Patrzę na nich z zazdrością. Jak słowo daję, zaczynam rozważać przeprowadzkę na Powiśle.