Autor: Froblog

Delikatesy Esencja Karta Kwietniowa

Zaobserwowałam u siebie taką reakcję – jeśli w jakimś miejscu byłam i bardzo mi smakowało, mam ochotę wrócić jeszcze raz, może dwa, potem pochłaniają mnie inne nowe miejsca, czasem wracam, ale dość sporadycznie. Z Delikatesami jest inaczej. Wracam kiedy mogę, a wręcz szukam pretekstów, żeby wrócić. Są powody, karta zmienia się co miesiąc można więc testować zupełnie inne dania przy każdej wizycie. Można też nieustająco zamawiać ulubiony mus czekoladowy.

Helene Dujardin

Jak wiecie od pewnego czasu eksperymentuję na tym blogu ze zdjęciami. Nazywam to eksperymentowaniem, ponieważ nie miałam do tej pory kompletnie żadnej wiedzy na temat robienia zdjęć, niekoniecznie też chciałam ją zdobywać. Trudno mi jednak było pisać o jedzeniu jednocześnie nie pokazując na zdjęciach tego, co jem i o czym piszę. A picture is worth a thousand words. Najpierw poszedł więc w ruch aparat telefonu komórkowego.

Restauracja Kaprys

Było deszczowo, szaro i smutno. Snułam się markotnie po Kruczej. Spod parasola podziwiałam jak pięknie się rozwija, jak cudnie powstają tu kolejne nowe miejsca. Nie miałam w sumie ochoty nic jeść, przechadzka była bardzo bezcelowa i wyglądała na równie bezsensowną. Na tyle bezsensowną, na ile można sobie na brak jakiegokolwiek sensu pozwolić w weekend. I nagle spojrzałam w prawo i rzuciły mi się w oczy tulipany. Czerwone, radosne, zupełnie nieprzystające do bury na zewnątrz. Wciągnęły mnie do środka.

Nietykalni

Niezwykłe kino. Klimatyczne, cudownie wrażliwe. Zupełnie nie-amerykańskie. Drżę na myśl o tym, że Hollywood szykuje remake. Nawet jeśli rolę sparaliżowanego zagra Colin Firth. „Nietykalni” to kino o ważnych i ciężkich tematach, pokazanych w sposób ciepły, wrażliwy i bardzo zabawny.

Artur Andrus “Myśliwiecka”

Wstaje człowiek rano, deszczowo za oknem, szaro, buro i ogólnie nieciekawie. Myśli sobie człowiek – wyczekiwany weekend, nie można go sobie tak pozwolić zepsuć pogodą, co by tu począć? Gdzieś pomiędzy trzecim a czwartym ziewnięciem, znajduje człowiek na półeczce dopiero co otrzymaną w prezencie urodzinowym płytę Artura Andrusa „Myśliwiecka”. Włącza człowiek nieśmiało tę płytę z nadzieją na zmianę humoru i …

Bałkański Kocioł

Z zewnątrz – zwykły blok na warszawskim Ursynowie. No może troszkę bardziej elegancki, bo przy ładnym fragmencie Alei KEN. Komu jednak w tym miejscu przyszło do głowy otwierać bałkańską knajpkę? Właścicielom Bałkańskiego Kotła. Wchodzimy do środka i tym samym następuje natychmiastowe przeniesienie w czasoprzestrzeni. Po prostu jesteśmy w jakieś serbskiej czy chorwackiej restauracji, gdzieś bardzo daleko od Warszawy, gdzie jest zdecydowanie cieplej i przyjemniej.

O obrotach ciał niebieskich

Malutka kawiarnia – przekąskownia na Powiślu. Ostatnio mam szczęście trafiać na takie miejsca i muszę przyznać, że Powiśle faktycznie przoduje w tej materii nad innymi częściami Warszawy. Trudno trochę to miejsce znaleźć. Nie ma uzewnętrznionego logo, krążę więc wokół budynku przy Leszczyńskiej 4, ale ostatecznie decyduję się wejść do jedynej kawiarni, która się tam znajduje. To tu. O obrotach ciał niebieskich – miejsce rzut beretem od Centrum Nauki Kopernik.

Dokąd teraz

Przyznaję ze wstydem, że nie widziałam „Karmelu” – filmu, po którym usłyszeliśmy o Nadine Labaki – libańskiej aktorce i reżyserce. Podobał się moim znajomym, których gust filmowy cenię, wkrótce nadrobię więc pewnie tę zaległość. Natomiast z przyjemnością wybrałam się na jej nowy film „Dokąd teraz”, który właśnie można zobaczyć w kinach.