Autor: Froblog

Idy Marcowe

Idy Marcowe to jeden z filmów nominowanych do kilku Złotych Globów, ale prawie zupełnie pominiętych przy nominacjach oscarowych. Nie mi przesądzać, kto ma rację, zwłaszcza, że wielu innych nominowanych filmów jeszcze nie widziałam. Dla mnie Idy Marcowe to dobre kino.

Beirut Humus & Music Bar

Miewam ostatnio okazję pochodzić po miejscach, które kwalifikują się raczej do kategorii barów przekąskowych, niż restauracji. Zupełnie niesamowita pod tym względem jest ulica Poznańska. Można się tam wybrać w ciemno i rozglądając się po kolejnych miejscach wybrać to, które najbardziej przypadnie nam do gustu. Ja wybrałam Beirut. Od jakiegoś czasu już intrygowała mnie ta nazwa, od jakiegoś czasu chciałam przetestować, co można tam zjeść.

Ristorante & Caffe Balgera

Byłam już kiedyś w Restauracji Balgera, Jeszcze w poprzedniej lokalizacji na Rejtana. Opisywałam tu swoje zachwyty, zwłaszcza wyrafinowaną perliczką w sosie truflowym. To danie zostało zresztą moim daniem głównym roku 2009. Balgera obwieściła niedawno światu zmianę siedziby, dania prawdziwej włoskiej kuchni można teraz smakować w nowej siedzibie na Koszykowej 1.

Adam Gessler Smaki na 52 tygodnie

Nóż do papieru. Taki mały drobiazg, a bez niego się nie da. Muszę mieć w biurze i w domu. W przeciwnym razie nie otwieram kopert, nie czytam listów, nie przerwę papieru niczym innym poza nożem do tego celu przeznaczonym. Może to przedmiot należący do przeszłości, może już go nikt dziś nie pamięta, ale mi jest po prostu potrzebny. Nie mogę patrzeć na rozerwaną nierówno, niechlujnie kopertę, nie mogę. Czuję się z tym dziwactwem coraz gorzej, czuję już prawie jak odchodzę do lamusa, kto dziś używa noża do papieru na Boga? W dobie listów elektronicznych i mediów społecznościowych? Kto?

Sex story

Być może po prostu jest tak, że jeśli ktoś zagra trudną, ciężką, bardzo wymagającą rolę, potrzebuje potem odreagować i zagrać coś kompletnie przeciwstawnego. Piszę o tym, bo przypominam sobie Maję Ostaszewską, tłumaczącą, jak bardzo potrzebowała roli Beaty w „Przepisie na życie” po kilku ciężkich i negatywnych postaciach stworzonych w teatrze. Z tym, że rola Beaty jest majstersztykiem. Ostaszewska ukradła ten serial wszystkim bohaterom głównym. O roli Natalie Portman w „Sex story” (No strings attached) niestety nic aż tak pozytywnego powiedzieć tego nie można. Podobnie jak i o całym filmie.

Magiel Cafe

Na pewno nie będzie tak, że jeśli jakieś miejsce zostało Knajpą Roku Frobloga, to już nie będzie potrzeby sprawdzania, jak tam rzeczy smakują. Tak nie będzie. To miejsce będzie w dalszym ciągu sprawdzane i to nawet chętniej, bo takie sprawdzanie zwykle jednak jest przyjemne. Tak więc Magiel Cafe po raz kolejny. Po raz pierwszy ze zdjęciami dań. No ok, nie są to zdjęcia food stylistów, ale sami chcieliście.

To tylko sex

Zrobiłam sobie w miniony weekend dwie krzywdy. Ten film to pierwsza z nich. Właściwie mogę o nim napisać to samo, co pisałam już w kilku przypadkach: nie wiem, po co się robi takie filmy. Fabuła jest przewidywalna do bólu, a właściwie jest taka sama jak wielu innych filmów tego typu. Najpierw się przyjaźnią, potem ze sobą sypiają, ale obiecują sobie, że to tylko sex i nie przestaną być przyjaciółmi, potem to nie jest już tylko sex, sytuacja się komplikuje i przestają być przyjaciółmi … i co? Zabawimy się w zgadywanie, jak to się skończy? To byłby konkurs jak w jakimś kiepskim audiotele.

Bagno Food & Wine

Adam Leszczyński, szef kuchni restauracji Bagno Food&Wine nie ma jeszcze 23 lat. Pomimo swojego młodego wieku zdążył już jednak pracować w restauracjach Amber Room, Tamka 43, Na Zielnej, spędzić czas jakiś w Anglii, a także wygrać zeszłoroczny Norge&Food Service Chef’s Competition. Szefem kuchni w Bagno został w grudniu zeszłego roku. Bardzo chciałam odwiedzić to nowe miejsce w Warszawie, ale przede wszystkim trzeba było dać Panu Adamowi czas na ogarnięcie się, ułożenie swojej pierwszej własnej karty i dopracowanie dań.

Druhny

To na szczęście nie jest żeńska odpowiedź na Kac Vegas, tak jak sugerują reklamy. Nie żebym nie lubiła Kac Vegas, ale w wersji kobiecej to musiałoby być dość żenujące. W tak osławionych komediach zwykle boję się humoru zawstydzającego, takiego, który powoduje, że mam ochotę zasłonić usta lub wręcz schować twarz w dłoniach. Nie daje mi to poczucia komfortu, nie lubię. Druhny są go praktycznie pozbawione, no może jest jeden moment, kiedy to poczucie zażenowania ma miejsce, ale tylko jeden. Nie podam szczegółów.