Wszystkie wpisy z: Restauracje

Maguro Sushi

Maguro Sushi nie miało prostego zadania. Sushi barem numer 1 jest dla mnie Sakana na Moliera i trudno bardzo sprostać takiej konkurencji. Pisałam już kiedyś, że do Sakany warto przyjść będąc już lekko zaawansowanym w jedzeniu sushi. Można też się zdać na sugestie sushimana. W Maguro można być zaawansowanym i dostać ciekawsze kompozycje niż klasyczne nigiri czy maki, można też przyjść i zaczynać od podstaw. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Oberża „Pod czerwonym wieprzem”

Do Oberży wybraliśmy się zaraz po tym, kiedy okazało się, że nie możemy polecić cudzoziemcom żadnej „typowo polskiej” gospody. Takiej, która niekoniecznie jest restauracją, a bardziej knajpą. I to nie taką knajpą jak Knajpa Roku (plebiscyt Gazety), do której pretenduje bodajże najbardziej burżuazyjne miejsce w tym mieście – Likus Concept Store, tylko taką knajpą z piwem, smalcem i ogórkiem do kompletu. W przaśnym stylu. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja KOM

– dzień dobry, chciałabym zarezerwować na jutro stolik – dzień dobry, oczywiście, ale czy mogłaby Pani zadzwonić za 5 minut? – hm… mogłabym, ale wolałabym, żeby to Pan do mnie oddzwonił – yyy … no chętnie, ale widzi Pani, jest taki problem, że właśnie nie mam teraz długopisu i czy w związku z tym mogłaby Pani zadzwonić za te 5 minut? /po 5 minutach/ – witam ponownie, czy to z Panem rozmawiałam 5 minut temu? – witam, nie – dzwoniłam już raz, chciałam zarezerwować stolik na jutro, ale jakiś pan mi odpowiedział, że nie ma długopisu i żebym zadzwoniła za 5 minut – … żartujesz … tu mówi właściciel, bardzo przepraszam … Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja Arsenał

Z dużą radością przyjmuję każdą informację o nowej, polecanej włoskiej restauracji w mieście. Kuchnia włoska jest zdecydowanie moją faworytką wśród wszystkich znanych mi kuchni. Dlatego bardzo mnie ucieszyła pochlebna recenzja Macieja Nowaka o restauracji Arsenał mieszczącej się nigdzie indziej, a właśnie w warszawskim Arsenale. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Fish @ Fusion w hotelu WestIn

Kiedy przychodzi do mnie zaproszenie na jakieś „specjalne wydarzenie” w restauracji, jakiś wieczór tematyczny, czy inny dedykowany brunch czy linner, jestem nieufna. Już kilka razy mi się zdarzyło „naciąć”, nawet mój ulubiony Rubikon potrafił mnie niemile zaskoczyć podczas któregoś ze swoich tematycznych wieczorów – dania były  nieprzyprawione i nieładnie udekorowane, a całość wydarzenia nakierowana raczej na zarabianie niż na autentyczne wydarzenie kulinarne. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Restauracja francuska Absynt

Francuska restauracja Absynt na Wspólnej jest jednym z lepszych miejsc w całej kuźni kulinarnej Kręglickich. Kolejne otwierane przez nich miejsca znane są głównie z tego, że są nierówne. Można się totalnie zachwycać nastrojem, wystrojem, klimatem i kuchnią – jak w greckim Santorini, czy też dla odmiany – nie znaleźć zupełnie nic interesującego, nawet w menu – jak w hiszpańskim Miradorze. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Sapori d’Italia

Tak to jakoś jest, że restauracje, które ma się pod domem i w których bywa się bardzo często – prawie jak na tzw. stołówce, rzadko się ocenia. W końcu najlepszą oceną powinien być fakt, że się do nich wraca. Tak właśnie jest z Sapor d’Italia – małą włoską knajpką na Kabatach.   Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

River Cafe

Do „River Cafe” trafiliśmy po poleceniu Macieja Nowaka w stołecznej Wyborczej. Swoją drogą, to dość ciekawe. Gdyby takie stateczki z jedzeniem stały przycumowane do brzegów portów śródziemnomorskich, czy nawet ustawione na rzekach w Amsterdamie, Kopenhadze i innych europejskich stolicach, byłoby w nich mnóstwo ludzi. Turyści kłębiliby się ze wszystkich stron. Każdy chciałby tam jeść, a przynajmniej spróbować. Dlaczego statek na Wiśle nie robi na nas takiego wrażenia? Być może fakt, że Wisła nie kojarzy nam się z rybami, jest jakąś odpowiedzią. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Piccola Italia

O Piccola Italia słyszałam wielokrotnie w różnych miejscach. Jak to się dzieje, że włoskie restauracje serwujące tzw. prawdziwą domową kuchnię mieszczą się zazwyczaj w okropnych miejscach typu stare post-komunistyczne pawilony handlowe? Tego nie wiem. Wiem jednak, że np. greckiemu Santorini lokalizacja nie przeszkadza w zupełnie niczym. Ma świetny wystrój wnętrza i mnóstwo gości. W Il Caminetto z wystrojem gorzej, gości też sporo, ale obsługa i jedzenie takie sobie. Pora była sprawdzić jak to robią w Piccola Italia. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *

Living Room Wellness Restaurant & Bar

Do Living Room weszłam właściwie na drinka. Eleganckie miejsce przy Foksal nie kojarzyło mi się w żadnym wypadku z jedzeniem. Ale kiedy spokojnie wypijałam sobie druga lampkę, ktoś obok zamówił Tatara. Zapach rozszedł się dookoła, siła była wyższa, musiałam spróbować 😉 Wyborny. Zapraszam na na fanpage, Twitter i Instagram Frobloga. Zachęcam też do prenumerowania newslettera Frobloga. Co tydzień w piątek wysyłam podsumowanie moich relacji. Wystarczy podać swój adres e-mailowy tutaj: Email *